Właśnie tak.. Może się w końcu uda. Do końca. Rozpływam się przy Nim. Kompletnie nowa jakość relacji, uczuć, rozmów, bycia.. Wpadłam po uszy. Z pełnym spokojem, bo co złego może się nam przydarzyć? Mimo iż znam go całe swoje życie jest dla mnie kompletnie nowym człowiekiem. I kocha mnie! Kocha, kocha, kocha
Kocham.
sobota, 14 stycznia 2012, katesandra