-
Lubię Brittany. Bądź dla niej miły.
- Bądź
dla niej miły, akurat. Słuchaj, ona nosi opaskę na rękawie, nie
uwierzysz. Jakiś czas temu mieli w szkole Dzień Symulacji
Apartheidu.
- A co
to takiego?
-
Przecież mówię. Symulacja społeczeństwa apartheidu. Dla
dzieci miała to być pouczająca lekcja. Wszyscy nosili opaski. Ci z
klasy uciskanej mieli złote, wojskowi chyba czewone, a elita
zielone. Brittany na ochotnika zgłosiła się do klasy uciskanej i
teraz nie chce zdjąć opaski. Oficjalnie symulacja trwała jeden
dzień, ale ona ciągnie to już parę tygodni. Jedna jedyna.
Wydziela sobie czas wstępu do stołówki, dziesięć minut
dziennie. Jeździ tylko niektórymi autobusami w niektóryh
porach. Siedzi w ściśle wyznaczonej części klasy.
- A co
na to inne dzieci?
-
Opluwają ją i omijają z daleka.
sobota, 15 kwietnia 2006, belakiss