Znacie poniższą piosenkę? Tak to pytanie retoryczne : ) A ten utwór wydaje się wam znajomy?
Co je łączy? Do ,,Zawsze tam gdzie Ty słowa a do ,,Śmierci w dyskotece muzykę, stworzył ten sam człowiek. Wszechstronny to twórca, jednak nigdy nie odniósł takiego sukcesu jakie odnosiły jego teksty i muzyka pisana dla innych (a było tego dużo!) jako artysta solowy. Tworzył dla Krystyny Prońko, Martyny Jakubowicz, Ewy Bem czy wspomnianego już Lombardu i Lady Punk. On także napisał podśpiewywane przez miliony Polaków słowa zaczynające w niedziele słynna telenowelę o lekarzach ,,Na dobre czy na złe...
Jacek Skubikowski, bo o nim mowa, zmarł 13 czerwca 2007 roku, gdyby żył dziś obchodził by swoje 54 urodziny.

Był to niewątpliwie artysta ceniący znaczenie słowa w piosence. Jak mówił w jednym z wywiadów : Spotkałem Wojtka Bellona założyciela Wolnej Grupy Bukowina, którego znałem z FAMY, na której grałem z Janem Wołkiem. Zaproponował mi granie z Bukowiną polegające na tym, że w trakcie ich koncertu będę występował z 4-5cioma piosenkami typu bluesy lub country. Było super! Dużo grania, jeszcze więcej rozrywek damsko-męskich i szklanych. DOPIERO WTEDY ZROZUMIAŁEM, ŻE POLSKI TEKST MA JAKIEŚ ZNACZENIE. Słuchałem tekstów Bellona i widziałem, że ludzie to chłoną. Do tej pory uważałem, że jeśli śpiewać, to tylko po angielsku, a wszystkie polskie wypociny to bzdety.
Teksty po polsku pisałem już wcześniej, ale na zasadzie zapchajdziury. W tym czasie napisałem sporo numerów muzycznych - jakiś musical, nie pamiętam tytułu - coś o kowbojach - muzykę dla Krystyny Prońko, Martyny Jakubowicz i paru innych wykonawców. Sam natomiast grałem po całej Polsce recitale bluesowe, bo Bukowina także okazała się wątrobobójcza.
Zadzwonił do mnie Piotr Niewiarowski - gościu, którego znałem z tego, że organizował Folk Blues Meeting w Poznaniu - fajne imprezy w Od Nowie. Powiedział, że jest menagiem nowej kapeli, która będzie się nazywała pewnie "Skandal", albo "Lombard", choć to - jego zdaniem - nazwy trochę zbyt śmiałe, jak na gospodarną Wielkopolskę, że są tam dwie wokalistki, niezłe laski, jakby to powiedzieć dzisiaj i sukces jest w zasięgu ręki, ale nie ma piosenki, a studio w radio jest za dzień. Potem dodał, że stylistycznie to powinno być coś w typie Claptona, Fleetwood Mack albo Dire Straits.
No to napisałem piosenkę - w sentymentalnym nastroju i w typowej harmonii blues-rockowej Am/C/D. Niewiar zadzwonił, powiedział, że nagranie się udało i będzie u Manna jutro rano (lipiec 1981). Włączam TV - a z moim tekstem leci "trojanowski" numer - bogaty aranż, kobitki się gibają - pełny high life i wielki show.
I tak już było dalej w pierwszym okresie naszej współpracy - ja pisałem balladki i nagrywałem je na gitarze akustycznej w kuchni na mały magnetofon, a Stróżniak, Zander i reszta przerabiali to na ostre rockowe numery. Oczywiście agresywny wokal Małgosi i zdolności medialne Wandy dodawały temu blasku.
Potem pisałem już tylko teksty, bo okazało się, że Grzegorz potrafi komponować i dobrze wie, czego chce. Najbardziej znane numery Lombardu, do których przyłożyłem rękę autorsko lub współautorsko to m.in.: "Bez zysków, bez strat", "Droga Pani z telewizji", "Taniec pingwina na szkle", "Śmierć dyskotece", "Dworzec pełen snów", "Kryształowa", "Kto mi zapłaci za łzy", "O jeden dreszcz", "Spóźniona radość", "Stan gotowości", "Szara maść"... Ledwo odnieśli sukces, a pozazdrościłem im tego i sam zacząłem nagrywać własne numery po polsku.

Dla mnie to ważna postać z jeszcze jednego powodu.
Jako jeden z nielicznych jeśli nie jedyny człowiek z branży muzycznej w sporze dotyczącym wymiany plików muzycznych przez sieć stał po stronie internautów. Może dlatego a może wręcz pomimo! że z wykształcenia był prawnikiem. Będąc prezesem Stowarzyszenia Artystów Wykonawców SAWP był współautorem projektu ustawy o dobrowolnej opłacie za pobieranie plików przez Internet. Oto jego szczegóły:
Dobrowolna opłata rekompensacyjna - to sformułowanie odbiło się w ostatnim czasie szerokim echem wśród członków internetowej społeczności oraz przedstawicieli branży fonograficznej, wywołując wiele kontrowersji i lawinę komentarzy. Zaproponowana przez Jacka Skubikowskiego (...) nowelizacja ustawy o prawie autorskim przewiduje dobrowolną opłatę za pobieranie plików z Internetu.(...) Dobrowolna opłata rekompensacyjna (rozwiązanie oparte na wzorach francuskich) miałaby polegać na dodaniu do kwoty abonamentu za dostęp do Internetu opłaty w wysokości określonej procentowo (od 3-10 % w zależności od zakresu legislacji) z przeznaczeniem jej do podziału, za pośrednictwem właściwych organizacji zbiorowego zarządzania (czyli ZAiKS, ZPAV czy SAWP), między uprawnionych twórców i producentów.Zasadniczym celem zaproponowanej przez J. Skubikowskiego nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych było - w rozumieniu prezesa SAWP - doprowadzenie do stanu, gdzie uprawnieni z praw autorskich i pokrewnych, np. kompozytorzy, autorzy tekstów, dziennikarze, literaci, graficy, muzycy, czy też aktorzy, otrzymują wynagrodzenie za korzystanie z ich utworów w sposób nieuprawniony (czyli w sytuacji, gdy nie została udzielona licencja na korzystanie z utworu) i nieodpłatną eksploatację. Przykłady państw zachodnich dowodzą bowiem, iż represywna metoda zwalczania piractwa, czyli pozwy sądowe i grzywny pieniężne dla piratów filmowych i fonograficznych, nie zdaje egzaminu. Opłata rekompensacyjna miałaby zatem minimalizować dotkliwość naruszeń prawa (na wzór opłaty od czystych nośników, innymi słowy - opłaty za dozwolony użytek prywatny, w tym wykonywanie kopii).
Cytat zaczerpnięty stąd Można doczytać tu także o sceptycznym podejściu innych organizacji o osób z branży.
Wracając do Skubikowskiego, jego największym sukcesem solowym było (z piosenką "Jedyny hotel w mieście") III miejsce w koncercie "Premiery" na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. II miejsce zajął wtedy Lombard (za Szklaną Pogodę... Skubikowski to artysta bluesowy, romansujący często z country i jazzem. Jednak nie brak mu było autoironii do samego siebie i swoich kompozycji. Niech ten pastisz piosenki chodnikowej będzie moim jego wspomnieniem tutaj, wszak wspominać trzeba z uśmiechem, nie ze łzami: )
Swoją drogą trzeba ukończyć prawo oraz londyńską Media Music Services z dyplomem inżyniera dźwięku i producenta nagrań aby tworzyć takie piosenki: )
Tytuł wpisu zaczerpnąłem to zarazem tytuł jednej z piosenek Jacka Skubikowskiego.
Dla chcących poćwiczyć dykcję i ortografię fragment tekstu utworu:
Więc pisz, pisz, pisz i myśl, myśl,
Ołówek gryź, uszami strzyż, uszami strzyż.
Żółta żaba żarła żur -
Piórnik porósł mnóstwem piór,
Rzęsa w rzece rzadka rzecz -
Słówka w głowie? Błędy precz!
Halo Hela! - w hucie huk -
Żółw ma czwórkę krótkich nóg.
Żuraw żubra żwawo żgnął -
Aż się dziób w ósemkę zgiął -
Giął, giął, giął...
