Mielismy utrudniony i ograniczony kontakt. Moj wyjazd ale i poniekąd konsekwencja Jej zachowania - Jej zgody na sytuacje w ktorej jest. Nie do konca akceptacja mylślę, ale takie wewnetrzne przystosowanie sie, No bo idac Jej tokiem rozumowania: Co mi pozostalo? On, (nie ja) jest przy Niej, caly czas, Nawet wtedy kiedy nie powinien byc. Kiedy uslyszal od Niej slaowa niemile, zal ze Jej czegos brakuje. Za to chociazby Ona jest mu wierna i szanuje go.
Dzis, wprawdzie w sposób lekko zakamuflowany, ale jednak dalem Jej odczuc, ze jest dla mnie wazna osoba. Tą osobą. Ze z nikim nie czuje sie tak dobrze jak z Nią, że nie ma we mnie akceptacji na to co robi. A i tez ze nie zrobie nic juz wiecej, bo nie chce Jej wyrwac silą jemu, Nie chce bic sie o dziewczyne, bo nie chce Jej ukraść, a chce być Jej wyborem.
Problemem moim jest to, ze Ona postawila wysoko poprzeczke. I dlatego tez dziwi mnie Jej podejscie.
Jest cudowna kobietą. Interesujaca, ciepla, bystra i dowcipna. Atrakcyjna i zmyslowa. Jest kobietą z "tym czyms", a nie taka, która jest klarowna, przejzysta i pieprzy o niczym.
Wątek nr 2
Podobam sie kobietom. Wiem to, widze, czuje a czasmi nawet juz i slysze. Przesada z ich strony, kiedy facet to zauważa. Niektore nie sa jakos swiadome tego co robia, a to psuje cala sytuacje. Przynajmniej w moim podejsciu, nie wyjdzie mi z kobieta ktora spieprzy wszystko w przedbiegach. Facet, kurwa, nie moze byc osaczony.
Mam kolezanki, kltorym zdarzylem sie pomagac i odsuwac to, zeby nie byly sparzone. Wiem z jaka kobieta mi nie wyjdzie. Wiem juz takie rzeczy. Dla ich dobra udaje tepego czasami i niewylapujacego ich sygnałów, czy innych zachecaczy. Niektore kobiety tego nie zjarza, One nie domyslaja sie ze po prostu nie kazdy facet rzuci sie na wszystko.
No i mialem taka sytuacje. Z kolezanka, fajna ale nie Ta. Zagadywala, myslalem ze doszlismy do pewnego stanu, na co jestesmy sie w stanie zgodzic. Ze nic poza zblizeniem nie bedzie to nic nie znaczylo. Zwykla kolezanka do lezenia. I bylismy w tym wspolnym i zgodnym rozumieniu, az do dzis. Mam nadzieje ze nie spierdolli sie. Ze nie okaze sie w jej oczach typowym samcem. Ona jest fajna, nie zsluguje na to, zeby Ja krzywdzic. Kurwa, nigdy wiecej z kolezanka.
Granica jest bardzo mała. Dla niektorych jej brak.
niedziela, 25 stycznia 2009, yesornoyes