ooo patrz takiego selera z ananasem nie znałam ..muszę poszukać bo mieszanka jak dla mnie :)
A obiad super :) - ja właśnie myślę co by tu dzisiaj zrobić :)
Ja w koncu zrobilam cos, co lubie, wariacje na temat leczo;) pomylilam slodka papryke z chili i bylo tak ostre, ze ze smokiem wawelism moznaby konkurowac w buchaniu ogniem;) Mlodemu smakowalo do czasu gdy... maz przyszedl, zamieszal, pociagnal nosem i uznal, ze takiego syfu jesc nie bedzie:/ Do potraw azjatyckich jednak nie ma to jak wok. Takie biale mieso to jednak nie to samo. W zasadzie wszystkie sosy azjatyckie, jesli robie wedlug przepisu, maja dokladnie ta samo kolejnosc wykonywania: wok, ewentualnie patelnia czy rondel , odrobina oleju (albo bez, jesli mieso w oleju z przyprawami marynowane), wysoooki ogien i mieszajac smaze mieso, az bedzie brazowe. Dorzucam warzywa i nadal mieszam 2-5min, w zaleznosci od tego, co na patelni. Potem sos, przyprawy i woda, czasem orzechy, jablko, ananas czy smietana), zagotowuje, zmniejszam ogien i po 2-3 minutach sos jest gotowy. Caly myk polega na tym, zeby mieso bylo dobrze przysmazone, a warzywa kruche. zrobienie sosu zajmuje mniej czasu niz pokrojenie miesa.W lecie mielismy w osrodku resauracje "slynna w rejonie" z kuchni tajskiej. Smak swietny, ale taka paciara, ze sie tego jesc nie dalo:/
Poszukam ci jakiegos fajnego przepisu ;)