Sarkozy podczas rekordowego głosowania ponad 3/4 Francuzów został wybrany na Prezydenta Francji.
Pytanie: Co teraz?
Są różne możliwości. Z punktu widzenia Polski to dobrze, Sarkozy krytykuje Rosję jak tylko może, jest nawet zwolennikiem wprowadzenia informacji o chrześcijańskich korzeniach Europy w Unijnej Konstytucji. W sumie same plusy. A jednak są pewne problemy, już nie tyle dla nas, ale dla samych Francuzów i innych ludzi żyjących we Francji. Otóż Sarkozy planuje zmniejszenie funduszy socjalnych i usunięcie imigrantów z przedmieść. Skutkiem tego, w najgorszym wypadku może być nawet wojna domowa. Oglądając dziś wieczorne Informacje w TV Polsat zwróciłem szczególną uwagę na grupkę młodych imigrantów, którzy na pytanie co zrobią, jak wygra Sarkozy zacisnęli pięści.
Kończąc już, napiszę, dlaczego nie Royal.
Odpowiedź jest prosta, ta piękna, długonoga kobieta chce Francji socjalistycznej, Francji, w której każdy miałby mieć zapewniony pewien "standard życia" (skąd my to znamy?), wreszcie Francj nowej, innej, w której reformy mają przebiegać jedna po drugiej, problem w tym, że Royal chce reform, które w moim przekonaniu mogłyby narobić więcej szkód niż pozostawić dobrego.
Wynik to 53% do 47% dla Sarkozyego.
niedziela, 06 maja 2007, rybomar