Kredzia (KREDKA od Moroszki) spóźniła się haniebnie i przyjechała jak już było pozamiatane. Została oceniona na końcu, poza konkurencją (sędziował Tomasz Kuszyk) i dostała bardzo ładny opis.
Poza tym były ładne pudelki
i ładny azawakh ;-)
A dzięki temu, że super niesympatyczny cieć nie wpuścił nas z psem na dziedziniec zamkowy (groził mi nawet mandatem karnym w wysokości 50 zł za niedozwoloną jak widać dyskusję z cieciem) , odkryłyśmy bardzo przyjemne miejsce na kawę:
niedziela, 07 czerwca 2009, lecytyna