Była jasna noc. Pośród gęstego lasu słychać było jedynie tupot stóp...
Walka o honor
Była jasna noc. Pośród gęstego lasu słychać było jedynie tupot stóp. Na leśną polanę wbiegła tajemnicza postać. Nieznajomy wyciągnął błyszczący w blasku księżyca miecz.
- A więc w końcu mnie wyśledziłeś .- Powiedział.
Zza pobliskiego drzewa wyszedł mężczyzna.
- Niełatwe to było zadanie Near'ghal .
Near'ghal zdjął kaptur ukazując piękną, delikatną twarz.
- Nie obrażaj mej rasy, nazywamy się elfy .
- To bez znaczenia odmieńcu, bo zaraz skrócę cię o głowę.
Elf skoczył na przeciwnika z wyciągniętym mieczem. Obcy
szybkim ruchem dobył miecza i sparował cios.
- Jesteś tak szybki jak my,- Powiedział elf odskakując na kilka kroków.- a więc jesteś Ger'thalas- mieszańcem .
- Jesteś spostrzegawczy, plugawy Near'ghal. Zaraz wyplujesz te słowa razem ze swoim sercem.
Obcy zaczął biec w stronę elfa.
- Ghar'ster !-Krzyknął odmieniec składając ręce w dziwny znak.
Fala energii uderzyła w nieznajomego odrzucając go w tył.
- Może i jesteś tak szybki i silny jak my, ale nigdy nie będziesz jednym z nas.
Elf podbiegł do nieprzytomnego oponenta.
- Przykro mi ale nie mogę cię zostawić przy życiu. Za dużo o nas wiesz.
Elf uderzył. Jednym szybkim ruchem zakończył żywot obcego.
środa, 26 sierpnia 2009, wegneros