Słów kilka o Bionic Commando
Bionic Commando to kontynuacja produkcji, która pod koniec lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku zagościła na automatach do gier oraz na ośmiobitowej konsoli NES. Pierwowzór był platformówką wyróżniającą się przede wszystkim umiejętnościami głównego bohatera miał on mechaniczną rękę, kryjącą w sobie specjalny hak, który okazywał się użyteczny przy pokonywaniu kolejnych poziomów. Firma Capcom postanowiła wskrzesić ten tytuł i wyprodukować grę akcji nawiązującą w dużym stopniu do oryginału sprzed lat.
W życiu głównego bohatera w międzyczasie wiele się zmieniło, albowiem za popełnione w przeszłości przestępstwo został skazany przez sąd wojenny na śmierć. W dniu egzekucji w mieście Ascension City wybucha jednak eksperymentalna broń terrorystów. Rząd postanawia dać Spencerowi drugą szansę. Główny bohater, wykorzystując swoje unikalne zdolności, a w szczególności biotyczne ramię, ma za zadanie rozprawić się z siłami wroga.
Fabuła gry podzielona została na trzy rozbudowane akty, zaś akcja rozgrywa się w głównej mierze na ulicach wyniszczonej w wyniku ataku metropolii. Ramię głównego bohatera ogrywa kluczową rolę w zabawie. Nathan wykorzystuje je przede wszystkim w formie haka, dzięki czemu przemieszcza się wśród wieżowców Ascension City jak Spider-Man. Urządzenie to może też być wykorzystywane do rzucania elementami otoczenia, wyrywania blokujących drogę przeszkód czy łapania przeciwników.
Na drodze Spencera stają zarówno podrzędni żołnierze, jak i potężne Biomechy, których pokonanie nie jest łatwą sprawą. Każdy z aktów gry ma ponadto swojego bossa.
Arsenał nie jest imponujący: Karabin maszynowy, pistolet, granaty, granatnik, wyrzutnia rakiet i strzelba.
Plusem jest oprawa audiowizualna która stoi na bardzo wysokim poziomie.
Ogółem gra jest bardzo ciekawa lecz i wymagająca. Zachęcam do zagrania.
niedziela, 16 sierpnia 2009, wegneros