5679 lat temu Bóg stworzył człowieka. W poniedziałek po zachodzie słońca rozpoczęło się najważniejsze święto w żydowskim kalendarzu - Rosz Haszana.
Dosłowne tłumaczenie nazwy święta to "głowa roku". Tak jak głowa jest najważniejszą częścią ciała, tak ważny jest pierwszy dzień nowego roku. Posłuchaj jak wyjaśnia to rabin Szalom Ber Stambler.
Ale nowy rok to dla Żydów nie tylko okazja do świętowania, bo oto nadszedł dzień sądu. Czy zrobiłem to, czego Bóg ode mnie oczekiwał? Czy przysłużyłem się społeczności? Czy warto mi dać zdrowie i dobre rzeczy? Na podobne pytania muszą sobie odpowiedzieć wyznawcy Judaizmu. A jeśli dojdą do wniosku, że grzeszyli, to muszą odbyć pokutę. Pierwszym krokiem jest uznanie swojego złego postępowania i żałowanie. Drugim krokiem powstrzymanie się od dalszego grzeszenia. Jeśli w minionym roku wyrządziło się krzywdę jakiejś osobie, to trzeba koniecznie uzyskać jej przebaczenie. To jedyna droga do pojednania z Bogiem.
O tym, że zbliża się czas rozliczenia przypomina się przez cały elul, ostatni miesiąc kalendarza. Wysyłane listy kończyły się życzeniami "dobrego, słodkiego roku", słychać było nawoływania do porannej modlitwy przepraszającej, rozbrzmiewał dźwięk szofar, baraniego rogu.
Jak przekonywał mnie rabin Stambler, dęcie w róg to nie jest tylko piękna tradycja, ale obowiązek zapisany w Torze. Jest jednak kilka wyjaśnień.
Pierwsze to pamiątka Abrahama. Bóg chciał sprawdzić jego wiarę i nakazał złożyć w ofierze jedynego syna. Abraham mimo, że miał wiele pytań, nie wahał się. Ostatecznie w ofierze został złożony baran.
Drugie, prozaiczne, to chęć obudzenia ludzi, którzy czasami po prostu "śpią", zapominają, że jest Bóg, przykazania.
Trzecie, to przypowieść o królu i jego synu: posłuchaj.
Jak w każde święto, tak i w Rosz Haszana, Żydów obowiązują szczegółowe zakazy. Nie wolno im np. pracować, rozpalać ognia, włączać elektroniki, rozmawiać przez telefon czy prowadzić samochodu. Gotować można na ogniu, który zapłonął przed zapadnięciem zmroku w poniedziałek. Czy trudno stosować się do zaleceń Żydowi we współczesnej Warszawie? Rabin Stambler przypomina, że nie wkłada się a grzbie wielbłąda ciężaru większego niż może udźwignąć. Tak samo Bóg nie nakazał człowiekowi rzeczy niewykonalnych. Nie uważa również, że pobożni Żydzi mogą się czuć źle w Polsce: posłuchaj.
Pozostaje mi już tylko życzyć wszystkim dobrego i słodkiego roku!
wtorek, 30 września 2008, j.zawadzki