Dlaczego nikt w Polsce nie bierze się za usprawnienie funkcjonowania naszego państwa? Chodzi mi głównie o ludzi, którzy żyją w nędzy i to nie ze swojej winy, ale z winy właśnie państwa. Nie mamy żadnych przewrotów, brakuje protestów.
Może w Polsce nie jest tak źle, bo średnia pensja wynosi grubo ponad 3000 zł brutto. Jednak ludzi żyjących za około 1000 zł miesięcznie są miliony. Jasne, pracują na pełne etaty, pobierają emerytury, zasiłki oraz renty. Emeryt teoretycznie odprowadzał składki do ZUSu po to, aby gromadzić pieniądze na swoją przyszłą emeryturę. Jednak jest to kłamstwo, ponieważ gdyby tak było to ilość pracujących przypadających na liczbę emerytów nie miałaby znaczenia. Oznacza to, że system emerytalny jest jedną wielką piramidą finansową, zbliżającą się ku upadkowi. W piramidzie biedniejsi opłacają bogatszych, a jej czubek ma największe uposażenie. Dodatkowo do tej emerytalnej piramidy dołączona jest druga równoległa, która nie utrzymuje się sama, ale czerpie i wysysa tę większą. Członkowie systemu odprowadzają składki co miesiąc, jednak są i tacy, którzy tylko czerpią profity po przejściu na emeryturę i nigdy nie wpłacili jakichkolwiek pieniędzy. I tu paradoks, to oni właśnie otrzymują później największe emerytury. Ludzie wpłacający pieniądze są od razu okradani przez grupy uprzywilejowane, które nie płacą składek, gdzie ich emerytury są naliczane z różnymi przelicznikami oraz przez drugą piramidę (KRUS), która czerpie pieniądze oraz zarządzających piramidami. Ten system musi upaść. Tylko dlaczego tak mało ludzi to obchodzi?
niedziela, 03 kwietnia 2011, vajda