Dzień pod znakiem łóżka i "Etiudy rewolucyjnej".
Chora, znudzona, zła.
Może to wina lawiny hormonów...
Może.
Zatopiona w twórczości Rubensa, zaczynam się zastanawiać, ile moim kształtom do tych rubensowskich jeszcze brakuje.
czwartek, 08 grudnia 2011, dezerterka_uczuciowa