Ma Zhaoxu, rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, potwierdził dziś doniesienia o straceniu dwóch Tybetańczyków w Lhasie. Nie podał ich imion. Według Ma wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Podczas procesu skazani mogli dać wyraz swoim poglądom za pośrednictwem adwokatów oraz korzystali z tłumaczy.
Przed kilkoma dniami odpowiadając na protest brytyjskiego ministra spraw zagranicznych chińscy dyplomaci mieli również potwierdzić wykonanie dwóch egzekucji, podając, że straceni to Lobsang Gjalcen i Lojak. Informacje tybetańskich organizacji o dwóch innych egzekucjach nazwali zwykłymi plotkami.
wtorek, 27 października 2009, adam.koziel