Dotarłam wreszcie do ostaniego dnia naszych wakacji w Katalonii. W programie zwiedzania nie mogło zabraknąć chociaż odrobinki Dalego, który tu się urodził, mieszkał i tworzył swoje surrealistyczne dzieła. Największe w świecie muzeum Dalego znajduje się w Figueres niedaleko granicy z Francją. W budynku dawnego teatru, w labiryncie pomieszczeń zaprojektowanych i ozdobionych przez mistrza można podziwiać jego obrazy, rzeżby i zaprojektowaną przez niego biżuterię. Pod posadzką Jojes-Dali znajduje się jego grób.
Do Figueres nie dotarliśmy. Ale za to odwiedziliśmy gotycko-renesansowy zamek, który Dali podarował ukochanej Gali- swojej żonie, muzie i jedynej modelce.
Trafić tu nie było wcale łatwo, bo dom Gali mieści się w maleńkiej wiosce Pubol 22 kilometry od Girony.
Dali kupił zrujnowany zamek w 1968 roku, Gala mieszkała w nim od 1971 do 1980 roku, a Dali odwiedzał ją na jej specjalne zaproszenie. Gdy zmarła pochowano ją w krypcie zamku. Obok grobowca Gali przygotował Dali drugi- dla siebie. Planował, że gdy poczuje zbliżającą się śmierć położy się w grobie i weźmie Galę za rękę ( w ścianie pomiędzy obydwoma nagrobkami znajdował się specjalny otwór). Niestety, po pożarze sypialni w Pubol został przewieziony do Figueres, gdzie zmarł. Władze miasta nie uszanowały jego ostatniej woli i pochowano go pod posadzką Teatre-Museu.
I tak to spoczywa teraz z dala od swojej ukochanej, a zwiedzający muzeum w Figueres często nie wiedzą nawet, że depczą po grobie artysty. A tymczasem Gala czeka w Pubol.

Do zameczku Gali przylega XIV-wieczny kościółek.
Do prywatnych apartamentów Gali wchodzi się po kamiennych schodkach.
Łazienka
Szachy projektu Salvatora Dalego- brr, nie chciałabym nimi grać
Galina Iwanowna Diakonowa była żoną poety Paula Eluarda, kiedy w 1919 roku poznała Salvatora w jego domu w Portlligat. Dali zakochał się od pierwszego wejrzenia (chociaż twierdził podobno, że kochał Galę już wcześniej, zanim się urodziła). Gdy wyjechała z mężem do Paryża wkrótce wyjechał za nią. Do Katalonii wrócili już razem.
Rzeżby głów lwic strzegą wiecznego spoczynku Gali.
Weranda- przyjemnie byłoby siedzieć tu przy porannej kawie albo popołudniowej herbacie.
Długonogi słoń w ogrodzie
Sadzawka ozdobiona popiersiami Wagnera
Jeszcze jeden słoń na pajęczych nóżkach.
Bliskie spotkanie z moją ukochaną lawendą
Brzoskiwnia i majteczki w kropeczki ;-)
Gorąco polecam - jak będziecie w okolicy, zboczcie do Pubol, warto. Nie ma tu co prawda zbyt wielu dzieł Dalego, ale jest cisza, trochę melancholii, a dookoła pobrzmiewa śpiewny język rosyjski- w końcu Gala przybyła tu z dalekiej Rosji. Zobaczycie samochód i powóz, którym Dali i Gala jeździli po okolicy, prywatne apartamenty Gali z kiczowatym wystrojem projektu Salvatora, kilka sukien Gali, parę zdjęć. Odpoczniecie w cieniu niewielkiego ogrodu, gapiąc się na wodę w sadzawce, a z drugiego brzegu spoglądać na was będą liczne popiersia Wagnera.
czwartek, 11 listopada 2010, dsmiatek