Musiałam trochę przetrawić ostatni wpis, więc piszę dopiero teraz.
W międzyczasie skończyłam sesję - uff! i muszę przyznać, że z wyjątkiem jednej wpadki wyniki są rewelacyjne. Jestem dumna, że pomimo pracy na pełny etat udało mi się zdać większość egzaminów na 5.
Sesja się skończyła, więc można było ogłosić początek wakacji. Teoretyczny tylko, bo urlop musiałam wykorzystać na naukę i teraz nie ma szans na więcej. Mimo wszystko nie załamuję się. Byłam w Łodzi w ramach podróży w nieznane, pływałam kajakiem w ramach smakowania lata, a przede wszystkim spędziłam weekend nad morzem. I zamierzam całe lato tak spędzać.
A pomiędzy podróżami muszę chodzić do pracy i studiować TSR-Files. Ale to akurat najmniej ważne :)
Już niedługo kolejne relacje z wypraw.
wtorek, 01 lipca 2008, feeria