Nie byłoby tej notki gdyby nie Facebook (thx), Marcin Zaremba i dwa wpisy na PolskieFakty.pl
I nie zajmowałbym się tym, co wypisują te ostatnie, gdyby nie linkował tego na Facebooku właśnie Marcin. Marcin jest łebskim gościem (jeśli zerkniecie do jego bloga, znajdziecie kilka ciekawych spostrzeżeń). Tym bardziej zmartwiło mnie to, że te #polskiefakty bierze jakby na serio.
Jak wejdziecie na te ostatnie, znajdziecie taki oto obrazek
I dwa teksty: ACTA w Polsce. Wielka prasa ściemnia? oraz Kto poparł ACTA? Sprawdź listę wydawców (kategoria: wydarzenie dnia)
W skrócie: prasa ściemnia, nawet gdy popiera protestujących, bo stanowisko Izby Wydawców Prasy z 23 stycznia 2012 r. było jednoznaczne: w pełni popieramy ACTA.
Chór: Uuuuuuuu, mamy Cię, wredny, obłudny dziennikarzu
Oh wait. Powstrzymajcie ogiera!
Oto, co z tym obrazkiem jest nie tak.
1. Polskie Fakty piszą, że: O tym fakcie [stanowisku IWP - dopisek mój] wydawcy ani na łamach swoich gazet ani na portalach oczywiście nie poinformowali.
No ba, oczywiście nie poinformowali. Rzadki to jednak przypadek, by wydawcy poświęcali łamy, by przekonywać do swoich interesów i publikować komunikaty i stanowiska.
To nasza praca, dziennikarzy. I o tym, że Izba Wydawców Prasy ma takie stanowisko, informowaliśmy na czołówce Gazety Wyborczej 25 stycznia w tekście Rośnie gniew na ACTA . A także na łamach portalu Wyborcza.pl i Wyborcza.biz
Czekajcie, chyba rozumiem. Przyzwyczajeni do relacji bloger-reklamodawca, nie rozumiecie relacji wydawca-redakcja/dziennikarz. I jak sami na coś narzekacie, to jest ok, ale gdy to robi ktoś inny, czujecie lekki niesmak .
Tu macie rację, z teoriami spiskowymi nie wygramy. Za te teksty powinny nas akcjonariusze chyba rozstrzelać, działalność na szkodę spółki giełdowej, nie w kij dmuchał! No chyba że te artykuły są po myśli wydawców, trudno Was wyczuć.
2. PolskieFakty świetnie to rozgryzły, przypisują wydawcom strategię grania na dwa fronty. Oto wydawcy walczą o ratyfikowanie umowy, by w przyszłości małych konkurentów niszczyć, a z drugiej strony - popierają piórem własnych dziennikarzy protesty polskiej młodzieży.
Tu nadal widać niezrozumienie rozdziału wydawca/redakcja. No ale mam słabe argumenty. Nikt mnie w sprawie ACTA nie naciskał, nie szantażował, nie wywierał presji (nawiasem mówiąc najbliżej tej definicji byłby Lipszyc). Choć nie, rzeczywiście, pamiętam jak kiedyś redaktor wywierał presję. Deadline o kilka minut przekroczyłem.
3. Tu najnudniejszy argument, wyłącznie dla wyrobionego, branżowego czytelnika. Ale - patrzcie mi uważnie na klawiaturę - abstrahując od sprawy ACTA, to nie jest zawsze tak, że stanowisko Izby Wydawców Prasy=stanowiska poszczególnych wydawców. W innych izbach branżowych jest podobnie. Jesteście w stanie to pojąć?
Widzę, że Was nie przekonałem. Zresztą Marcin twierdzi, że trzeba było dać link obok tekstów do stanowiska Izby Wydawców Prasy. Bo wtedy to by było szczere wobec czytelników.
Zresztą, PolskieFakty też mi to (i innym dziennikarzom) zarzucają.
Niestety żaden z autorów tekstów nie przyznał się, że zatrudnia Go wydawca, który umowę popiera, wręcz zabiega, by ta jak najszybciej była ratyfikowana i weszła w życie. Wynika to jasno i bezdyskusyjnie ze stanowiska zarządu Izby Wydawców Prasy, która zrzesza większość największych wydawców w Polsce.
Skoro jasno i bezdyskusyjnie to... przepraszam Was czytelnicy. Biję się w piersi, bo nie przyznałem, że zatrudnia mnie wydawca, który umowę...
Chwila. Znacie IAB Polska? Taki Związek Pracodawców Branży Internetowej?
IAB - w odróżnieniu od Izby Wydawców Prasy - brało udział w tzw. konsultacjach ACTA. I też, już w czerwcu 2010 r., wydało stanowisko .
Nie, nie ma tam manifestu w stylu Pudelka. Są nudne zwroty wpłynie negatywnie, stoi w sprzeczności.
We władzach jest Agora, jest Onet, Interia.pl, Wirtualna Polska...
Członkowie IAB? Agora, Axel Springer, Polskapresse, Gruner+Jahr...
PS. Przyzwyczaiłem się w ostatnich tygodniach, że niektóre odłamy ruchu Stop-ACTA mają problem z dotarciem do informacji. Z tym większym żalem czytam My, Dzieci Sieci, płomienny manifest Piotra Czerskiego , poety, pisarza, magistra informatyki, człowieka od usability (sprawdzić, czy nie ma związku z USA) i o skomplikowanym formularzu PIT.
Wiemy, że potrzebne nam informacje znajdziemy w wielu miejscach, umiemy do nich dotrzeć, potrafimy ocenić ich wiarygodność.
Idzie nowe. Nie zawiedźcie.
PS 2. Jak to mawia Krzysztof Gonciarz? Boomcykytsyputuagpgffff ?
poniedziałek, 20 lutego 2012, tomaszgrynkiewicz