Rząd w ostatnim okresie ma naprawdę dużo problemów. Co drugi dzień wypala jakaś afera. Jak się nad tym zastanowić, to właściwie dotyczy to wszystkich dotychczasowych rządów, które pamiętam. Warto się chwilę zatrzymać nad tym z czego to wszystko wynika. Czy naprawdę każdy kolejny z naszych rządów jest taki lewy, tandetny. Czy może mamy niedojrzałą klasę polityczną, która nie potrafi radzić sobie gładko z napastliwymi mediami? A może wynika to z niedojrzałości środowiska dziennikarskiego, które wymyśla problemy, po to, żeby mieć o czym pisać? A może wynika to z niedojrzałości naszego systemu prawnego, który pozwala, żeby prasa rozszalała się skandalizującymi nagłówkami powołując się na anonimowe źródła w CBA, by następnie okazało się, że się to nie potwierdziło? Myślę, że wynika to chyba ze wszystkich tych przyczyn, nie żeby szczególnie zależało mi na którymś z rządów, oczywiście na jednych bardziej na innych wcale, ale zastanówmy się do czego prowadzi taki system. System, którzy pozwala mediom na manipulowanie opinią publiczną, powołując się na twarde dowody, których po prostu nie ma. Drugie pytanie jest takie jaki jest udział służb specjalnych, których w tej chwili mamy całą masę (i ile te służby wydają naszych podatków na wzajemne walki), jaki jest udział dziennikarzy, redaktorów naczelnych w tendencyjnym naciąganiu na ile wynika to z ich poglądów politycznych, a na ile wynika to z przymusu organizowania sobie pracy.
Wydaje mi się, ze taki system, w którym rząd (jaki by nie był) jest najbezpieczniejszy kiedy nie podejmuje żadnych decyzji, nie zabiera się za żadne inwestycje, bo jeśli opowie się za jakimś rozwiązaniem to okazuje się to zawsze korupcjogenne, jest systemem ślepą uliczką. Ale na to jak to płynnie i bezpiecznie zmienić to na razie nie mam recepty.
sobota, 24 października 2009, adam.p.22