Krótko o tym, co zajmuje mi moje wieczory, pobudza wyobraźnie, podbudowuje twórczo i przez co mogę sobie potrenować mój warsztat pisarski. Drodzy czytelniku! Oto PBFy!
PBF, czyli krótko i po polsku, to gry toczone na forach. Zapytacie mnie, jak w to się gra? A, przepis na grę jest bardzo prosty. Kilku ludzi z choć maleńkim zapałem, ciekawy świat i Mistrz Gry, który to wszystko ogarnia i podsyca zabawę. Ale od początku.
Wyobraźcie sobie, że jesteście wielkim rycerzem zakonnym, ale rycerzem Jedi torującym sobie drogę mieczem świetlnym, lub zwyczajnym człowiekiem, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i w nie właściwym czasie, albo wyjętym spod prawa przestępcą dorabiającym na boku u różnych zleceniodawców, lub przemierzasz konno niezbadane prerie, lub zgłaszasz się do tajnego projektu, lub ruszasz zabić smoka nękającego okoliczne miasteczko, lub jako super bohater walczysz ze złem lub jako super złoczyńca ruszasz szerzyć mord, gwałt i grabież na ulicach miast. Tak, pomysłów na sesje jest wiele. Można powiedzieć że tyle, ilu graczów. Choć ja sam mam cały czas zapisywane na karteczce przeróżne pomysły na przeróżne sesje, które z pewnością kiedyś wcielę w życie.
Z czym się to dokładnie je? Zacznijmy od działań MG czyli wspomnianego wcześniej mistrza gry. Mistrz Gry jest kluczową postacią w każdej przygodzie najczęściej zwaną sesją. To on jest odpowiedzialny za całokształt świata, on daje jego szkielet, podstawia postaci niezależne, czyli niesterowane przez żadnego gracza, podstawia wypadki, przeciwników, ingeruje w naturę przedstawioną w sesji i wyznacza często cele, jakie przyświecają przygodzie. Ale najważniejsze, to on jest najczęściej głównym pomysłodawcą sesji i całej przygody, on jest odpowiedzialny za rekrutację i za start gry.
Dobrze, mamy mistrza gry. Co dalej? Dalej szukamy interesującej nas rekrutacji. Nie każdy system i uniwersum musi wszystkim pasować. Ktoś nie lubi westernu, a ktoś nie lubi GTA. Dlatego musimy się zastanowić przed zgłoszeniem swojej kandydatury, czy damy radę z czasem i czy nam się w ogóle chce. Najczęściej sesje umierają właśnie przez to, że gracze opuszczają rozgrywkę.
Ja sam wyszukuje sesji bez systemów. Sam storytelling, czyli swobodne snucie opowieści wystarcza mi w zupełności, nie musi mi ktoś utrudniać zabawy poprzez tabelki i obliczanie, czy rzut kostką pozwoli na dany ruch itp. Podobno są sesje wtedy o wiele ciekawsze, ale ja jakoś systemów nie jestem. Mi zależy tylko na opowieści.
Znaleźliśmy, dajmy na to, sesję storytelling toczącą się na obcej planecie Wiara, gdzie rozbił się wielki statek pasażerski. Mistrz Gry stawia wymagania. Post raz na tydzień i karta postaci. Post raz na tydzień staramy się odpisać zawsze po odpisie Mistrza Gry, aby nie hamować rozgrywki i innych graczy, zwłaszcza jeśli mamy jakąś kluczową postać, lub w danym momencie zależy od niej być, albo nie być reszty załogi i jej dalszych losów. Karta postaci najczęściej, to postać którą sterujemy w przygodzie. Staramy się, aby nawiązywała klimatem do zamysłu sesji i najczęściej Mistrzowie Gry dają w rekrutacjach szkielet, jak ma takowa karta wyglądać. Kiedy spełnimy te, oraz inne warunki, które Mistrz Gry mógł sobie zastrzec i wysłaliśmy KP, czekamy na odpowiedź MG co myśli o naszej KP i czy dostaliśmy się do rozgrywki. Najczęściej jest to równoznaczne z zakończeniem rekrutacji.
I w końcu jest, zaczyna się przygoda. Mistrz Gry (MG) dodał pierwszy post z wprowadzeniem do głównej fabuły, wkręcając w to nasze Karty Postaci (KP). I zaczyna się zabawa. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego to dla mnie takie fajne i daje mi tyle zabawy. Zapewne, iż lubię tworzyć opowiadania, a sesje PBF (Play By Forum) są w gruncie rzeczy takimi zbiorowymi opowieściami.
Jeśli macie zamiłowanie do pióra, lubicie dobrą zabawę z innymi graczami i czujecie się na siłach, albo po prostu potrzebujecie zajęcia na jesienny czy zimowy wieczór, koniecznie odwiedźcie stronę Lastinn.info. Jedyna strona z sesjami PBF zrobiona z takim rozmachem i tak fajnie. Na początku może wam się wydać nieco skomplikowana, ale to tylko pozory. Gdy zaczynałem, myślałem identycznie. Mój nick na tym portalu to S.W.A.T i zawsze chętnie pomogę w ogarnięciu technikaliów strony, czy też wytłumaczę jeszcze raz co z czym się je i czym popija.
A gdy się już wkręcicie, to mówię wam. Praktycznie się od tego uzależnicie.
wtorek, 29 listopada 2011, swat44