Powróciwszy do rzeczywistości pozauczelnianej stwierdzam, że warto coś napisać. Rzeczywistość jednak wydaje się szara i nudna. W mieście zamknęli ostatni branżowy klub. Rzekomo tylko się przenoszą, ale dwa poprzednie też miały tylko zmienić lokal. Rozpaczać nie będę jak nie otworzą, ale jednak lubiłem czasem tam pójść (zwłaszcza, gdy nie byłem zajęty rzecz jasna), mimo że za samym klubem nie przepadałem. Geje i lesbijki i tak mają ograniczone możliwości i swobodę zawierania znajomości, a w takim klubie nie ma barier istniejących w codziennym, polskim życiu społecznym.
poniedziałek, 21 marca 2011, szarokolorowy