Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

Frank Sherwood Rowland

Autor:
Zapamiętaj Aby dodać komentarz na tym blogu, musisz się zalogować. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

pfg

Już od 2003 roku uczeni zagraniczni, nieposiadający polskiej habilitacji lub tytułu naukowego, mogą być promotorami polskich doktoratów, a także recenzentami polskich prac doktorskich i habilitacyjnych, jeżeli tylko odpowiednia Rada Wydziału, Rada Naukowa lub CK uzna ich za "wybitnych znawców" danego zagadnienia. W obecnym stanie prawnym stanowi o tym Art. 20 ust. 8 Ustawy o stopniach naukowych etc. Dr (obecnie już hab.) Krzysztof Markowicz musiał się bronić w ostatnich miesiącach działania starej ustawy, z 1990, która bezwzględnie wymagała polskiej habilitacji lub profesury. Tak więc ten absurd został już skorygowany 10 lat temu i nie ma co do niego wracać.

2013/03/25 11:37:41

seenms

Kolejny absurd polskiego prawa. W naszym Państwie na każdy kroku natrafia się na takie niespodzianki.

2012/11/19 09:48:18

pohjois

@P.S.
Ten idiotyzm to sobie samo nasze środowisko naukowe funduje. Nikt nam tego z zewnątrz nie narzucił. Niedawno widziałem kuriozalny tekst oficjalny (jakieś rozporządzenie lub podobnej rangi dokument), w którym oficjalnie zabraniano profesorom uczelnianym stosowania podpisu prof. dr hab. Formą prawidłową i jedyną dopuszczalną jest dr hab. prof. UW (na przykład).
A taki Crutzen, to przecież tylko doktor. Kudy mu do porządnego belwederskiego profesora. Mógłby najwyżej za nim teczkę nosić i starszym wykładowcą zostać.

2012/03/15 11:38:49
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt