Trwa szalenstwo... We wszystkich sklepach pelno dekoracji,
czekoladowych mikolajkow, glinianych reniferkow, szklanych aniolkow,
drewnianych szopek, metalowych gwiazdek, ... i wszystkiego innego, co
moze kojarzyc sie ze Swietami :-)
Cale to dobrodziejstwo ludzie
przenosza do domu i ustawiaja wszedzie, gdzie sie da... Nie zagladam do
mieszkan, ale tak to sobie to wyobrazam patrzac w okna ;-) Okna, w
ktorych stoja swiateczne swieczniki, wisza mikolaje, migaja kolorowe
swiatelka. A to wszystko juz tak od... moze ze dwoch tygodni. Wszystko
to za przyczyna Adwentu, o ktorym sie pamieta i do ktorego tradycji
nalezy przystrajanie mieszkan przez caly czas jego trwania. Zeby nie
bylo, ze to taka komercjalizacja to dochodzi jeszcze zwyczaj zapalania
jednej swiecy w kazda adwentowa niedziele.
Wiem, ze w Polsce w
niektorych domach tez tak sie robi, ale u mnie tradycja adwentowa
konczyla sie na chodzeniu do kosciola:-)
Jest wiec juz calkiem
swiatecznie i juz bardzo bardzo mysle o wyjezdzie mojej Lodzi, do mojej mamy.... ;-)
środa, 06 grudnia 2006, szpulkaa