" Najważniejsze jest uzbroić się w cierpliwość i pozwolić, by to, co ma się stać, po prostu się stało" [...] "Jeśli człowiek żyje spokojnie, bez zniecierpliwienia, ma czas na zastanowienie się, zapamiętanie i rozpamiętanie wszystkego"[...] W ten sposób napotka swoje przeznaczenie, być może. Będzie żyć zadowolony, przypuszczalnie. Czego się nauczy, nie zapomni. Jeśli się niecierpliwi, chcąc przegonić czas , świat się gmatwa, ponoć. I dusza wpada w glinianą pajęczynę. To jest zamęt. Zło najgorsze, mówią. Na tym świecie i w duszy wędrującego człowieka. Bo wtedy nie wie, co robić, dokąd iść. Nie potrafi również się bronić. Co ja pocznę? Co powinienem robić? - pyta ciągle. Wówczas diabły i diablęta wtrącają się w jego życie i nawet jego życiem igrają. Jak dzieci zmuszające żaby do skakania pewnie igrają. Błędy zawsze popełnia się z zamętu, ponoć.
Tego przynajmniej ja się dowiedziałam z lektury "Gawędziarza" Mario Vargasa Llosy. Czy nie brzmi to dla was znajomo? Dla mnie tak. Teraz czas na "Jeszcze dzisiaj nie usiadłam" Agnieszki Drotkiewicz, której wstęp był już jak dobra przystawka. Zrobiła mi niesamowity apetyt na danie główne.
środa, 11 maja 2011, walerkowo