Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Aby dodać komentarz na tym blogu, musisz się zalogować. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

quentiin

Sorry, że tak z upartością maniaka, ale muszę :) To nie są "wizje tego samego zdarzenia", bo "Dziewczyna..." to w dużej mierze fikcja. Co za tym idzie "Amerykańska...", trzymająca się faktów, z którejś tam strony ma gorzej. Bo gdzie reżyser DzS chciał i mógł zaszokować bardziej, tam reżyser AZ nie mógł sobie na to pozwolić. Innymi słowy: AZ to film oparty na faktach, a DzS niskobudżetowy exploitation.

2013/09/13 11:58:04

bradesinarus

@Quentiin
Czyli jednak muszę przyśpieszyć seans "Amerykańskiej Zbrodni". Choć z drugiej strony jak tak na sobie teraz patrzę na nazwisko reżysera to fakt, że z filmografii Tommy'ego O'Havera nie wynika by poza wspomnianą produkcją miał w swej karierze jakikolwiek inny kontakt z trzymającym w napięciu kinem nie wróży zbyt dobrze bo może świadczyć, iż zupełnie nie czuje on takich klimatów. Ale O.K. Dzisiaj obejrzę w końcu "American Crime" i się wypowiem, która z tych wizji tego samego zdarzenia podobała mi się bardziej. Pozdrawiam!

2013/09/13 00:00:22

quentiin

I jeszcze just for the record:
Nigdzie nie pisałem, że "creepy temat" jest "kryterium rozróżniającym" ;)

2013/09/12 13:15:36

quentiin

@bradesinarus
Widzę, że źle zrozumiałem, że widziałeś "Amerykańską...". "Niewyraźnie tak tu, k...a, napisane!" :) A jeśli nie widziałeś to trochę trudno się sprzeczać. Osobiste przekonania, gust - wiadoma sprawa - nie neguję, że Ci się "Dziewczyna..." podobała ;) Ale gust nie ma żadnego wpływu na fakty:
- obsada, bez porównania gorsza w "Dziewczynie...", aktorzy amatorzy właściwie
- realizacja, bez porównania gorsza, bardzo telewizyjna, teatralna prawie
- podejście do tematu - "Amerykańska..." oparta jest na faktach, "Dziewczyna..." ma fakty za nic, chora wyobraźnia autora dokłada do i tak bulwersującej historii jakieś zwyrodniałe tortury, byle szokować. Nieważne, że za tym kryje się prawdziwe cierpienie, podkręćmy je, obrzydźmy na maksa to jeszcze bardziej da widzowi po mordzie. Nie tędy droga.

Dziwisz się, że reżyser DzS nie nakręcił nic więcej. Cóż w tym dziwnego? Zrobił nędzny film i tyle go widzieli.

2013/09/12 13:11:26

ilsa333

Ja oglądałam obydwa filmy i jestem zdania, że obydwa są bardzo dobre. Nie różnią się tylko obsadą. "Dziewczyna z sąsiedztwa" to adaptacja książki, która z kolei jest autorską wizją Ketchuma autentycznej historii. Tam mamy Megan maltretowaną przez ciotkę, a narratorem opowieści jest jeden z oprawców, David. W "Amerykańskiej zbrodni" mamy film oparty nie na książce lecz na samej historii zbrodni na Sylvii. Jest mniej brutalny, narratorką jest sama Sylvia- plusem jest ciekawe zakończenie.

'Creepy temat' mamy w zasadzie i w jednym i drugim, więc to raczej nie jest kryterium różnicujące. Ja mimo wszytko skłaniam się do historii z "Dziewczyny z sąsiedztwa", bardziej daje w psyche:)

Bagienniku, jak byś był zainteresowany, nie książką lecz filmem na podstawie twórczości Ketchuma to masz jeszcze jego adaptację w "Red" z 2008 i "The Woman" z 2011. Tych książek akurat nie czytałam, ale filmy, przynajmniej "Red", jest dobry.

2013/09/12 11:11:57

bradesinarus

@ quentiin
Patrzę, że kwestia tego, który film jest lepszy zależy od bardzo osobistych przekonań. Bo choć przyznaję, że nie oglądałem "Amerykańskiej Zbrodni" więc nie mogę tych dwóch produkcji porównać i definitywnie stwierdzić, która z nich podobała mi się bardziej (Pewnie będę musiał kiedyś to zrobić jednak póki co nie zamierzam się za to zabierać. Szczególnie, że z tego co do tej pory słyszałem wynika iż jedyną zaletą " An American Crime" nad "Dziewczyną z sąsiedztwa" są znacznie bardziej znane nazwiska w obsadzie) to jednak mimo wszystko nie nazwałbym jednak "Dziewczyny z sąsiedztwa" nędznym filmem. Jasne! Być może moja ocena jest nieco zawyżona (ale tylko trochę) jednak obraz Gregory'ego Wilsona może się spodobać gdyż niezaprzeczalnie zmusza do myślenia, posiada mroczny klimat, zapada w pamięć i jest całkiem nieźle zrobiony.
@ ilsa333
Aha! To teraz już wszystko wiem i pewnie sobie coś wybiorę, żeby samemu ocenić czy Jack Ketchum to faktycznie taki dobry pisarz. Dzięki!

2013/09/11 23:39:47

quentiin

Film nędzny. Gdyby nie "creepy" temat nie warto by było go oglądać. "Amerykańska zbrodnia" dużo lepsza :P

2013/09/11 17:04:12

ilsa333

To bardzo wierna ekranizacja, więc wszytko co mamy w filmie jest też w książce, więc, może odczekaj jakiś czas od seansu? Albo poczytaj inne książki tego autora,dobry jest zbiór opowiadań "Królestwo spokoju", czy książka "Jedyne dziecko". Ketchum zainteresuje każdego kto lubi mocne horrory, Stephen King mówi o nim, że jest 'najstraszniejszym facetem w Ameryce'.

2013/09/11 15:40:36

bradesinarus

Skoro mówisz, że mi się spodoba to znaczy, iż będę musiał kiedyś sięgnąć po twórczość tego pana. Tylko czy po obejrzeniu filmu czytanie książki ma jeszcze sens?

2013/09/10 23:13:47

ilsa333

Mogę polecić Ci też książkę "Dziewczyna z sąsiedztwa" Jacka Ketchuma. Ogólnie jego twórczość jest dość creepy. Spodobałby Ci się:)

2013/09/10 09:52:35
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt