Dawno dawno temu wpaadałam tu bardzo bardzo rzadko i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości , ale dziś dotknięta nudą chwilowo wracam (nie wiem na ile ) ale to zawsze cos.
Wracając do tytułu , dziś uświadomiłam sobie , biorac pod uwagę ostatnie wydarzenia, ktore działy się w okół mnie że ludzkie zycie jest cholernie kruche , nie można , nie ma pewnosci że wychodzac rano wrócimy tak jak zamierzalismy. W jednej chwili cos jest a później tego nie ma i nie można cofnąć czasu , wszystko dzieje sie w tym momencie , w tej chwili i i i juz brak mi słów do tego. Dziś rano uśmiechnięty, młody cłopak poszedł do pracy , był operatorem koparki , wsiadł do niej, pojechal kopać , zjechał , w pewnym momencie koparka zaczęła sie przewracać , on wypadl pierwszy(przez okno , niedomkniete drzwi niewiem) a na niego przewróciła się koparka[*]
PS. Nie chce myśleć co czuje mój kumpel ,jego brat.
poniedziałek, 19 lipca 2010, angelainna