Z okazji niespodziewanych opadów śniegu
dziś robię sobie dzień lenia. Zaparzyłam zieloną herbatę z melisą i miętą, przygotowałam nachos z guacamole i wtulona w kołderkę będę oglądać horror o wampirach na Alasce. Czysta dekadencja.
wtorek, 04 marca 2008, jorick