Mimo pozornej banalności jest w nich coś, co przyciąga mój wzrok. Czasem niespodziewany kolor, materiał, czasem zaskakujący gość, czy wręcz mieszkaniec.
I może to, że górują w przestrzeni, będąc jednocześnie mocnym oparciem.
Są wszędzie. A ja lubię, że wpadają mi w oko.
Zwyczajny - niezwyczajny - słup.
czwartek, 18 czerwca 2009, szara_gadzina