Do przeróbki zostałam zmuszona, nie to że mi się chciało. Nie będę opisywać mojego rozczarowania, gdy zakupiony sweter dokładniej obejrzałam w domu. Tak właśnie bywa, gdy robi się zakupy w sh w dniu dostawy. W czasie łowów niekiedy trafia się na "ranne sztuki";) Zainwestowałam sporo, bo sweterek 100% wełny kosztował mnie aż całe 16 zł. Prawdę mówiąc kupiłam go mężowi, który od początku był mu przeciwny, bo fason nie taki, to nie jego kolorystyka, a ja się uparłam, a trzeba było męża posłuchać. Jednak nie ma tego złego... Mam teraz wielgachny sweterek do rurek na wiosnę.
czwartek, 09 lutego 2012, sylwiabea