Podjê³am decyzjê za nas wszystkich. Przemówi³am g³osem rozs±dku, którego - o dziwo - oni pos³uchali. Nie wszyscy, bo pojawi³a siê czwarta osoba w naszej konfiguracji. Mê¿czyzna, który chcia³ zabraæ j±, zbudowaæ z ni± dom, spêdziæ z ni± resztê ¿ycia. Temu mê¿czy¼nie nie potrafi³am przemówiæ do rozumu, ale dziêki mnie i mojej ch³odnej logice, jej siê uda³o.
Jak siê z tym czujê? Powinnam czuæ siê wspaniale. To w koñcu taki altruistyczny gest. Sama tracê, ¿eby kto¶ móg³ zyskaæ. "Ka¿dy z czego¶ rezygnuje", powiedzia³am jej, ale tak naprawdê oni s± razem - kochaj± siê, tworz± rodzinê. Ja i ten czwarty zostajemy sami.
Czasem jestem otêpia³a i nie obchodzi mnie nic. Czasem odczuwam przejmuj±cy ból w klatce piersiowej, jakby mi rozrywa³o serce. Czasem czujê ogromn± pustkê. Ale g³ównie têsknotê.
Nikt o nas nie napisze ksi±¿ki. Nie jeste¶my bohaterami filmu. Nie bêdzie wzruszaj±cych opisów, ani piêknych kadrów, nic nostalgicznego ani sentymentalnego. S± tylko zaci¶niête wargi i piê¶ci. I dygocz±ce cia³o. Jak wtedy, gdy obudzi³am siê obok niego i mieli¶my dla siebie parê chwil na wy³±czno¶æ. Jeszcze nigdy nikogo nie pragnê³am tak bardzo, ¿eby sprawia³o mi to fizyczny ból. I jeszcze nikogo tak bardzo nie chcia³am chroniæ przed wszystkim, co z³e. My¶lê, ¿e g³os rozs±dku we mnie zabrzmia³ w³a¶nie dla niego.
" Pokornie ciê kocham
Widzisz
Nawet ³okieæ swój kocham
Bo raz by³ twoj± w³asno¶ci±
Widocznie tak mo¿na
Z najprawdziwszym mieniem
Rozstaæ siê
I nie patrz±c wstecz odej¶æ
Widocznie mo¿na
Po¶rodku ch³odnej ziemi
Zostaæ"
(H. Po¶wiatowska)
wtorek, 21 lutego 2012, super-vixen