Święta święta i poświętach nieśmiertlene hasło. Ale ileż w nim prawdy. No cóż święta w Chinach to nie święta. Dla chińczyków 24 grudnia to okazja żeby spotkać się ze znajomymi i dobrze się bawić. Tak powiedziała mi Vino, moja chińska znajoma. Ciężko było jej zrozumieć że dla nas to raczej czas spędzany z rodziną, podobnie jak nie umiała uwieżyć, że sami przygotowujemy kolację zamiast iść do restauracji. Na szczęście udało nam się stworzyć choć odrobinę świątecznej atmosfery w towarzystwie polsko chińsko azerskim. A sylwester... no coż tutaj też wygląda to zupełnie inaczej. W Polsce zaczyna się planować na miesiąc wcześniej jeśli chce się gdzieś wyjechać, tutaj ludziom nawet nie przychodzi do głowy żeby wyjeżdzać, no może kilku obcokrajowcom. A pozostali?? Na dzień przed sylwestrem rodzwonił się mój telefon: co z sylwestrem, gdzie się wybierasz, jakie masz plany?? A ja podobnie jak 99% znajomych jeszcze się nad tym nie zastanawiałam, bo co to za frajda iść do klubu, w którym impreza sylwestrowa nie różni się niczym od każdej innej imprezy piątkowej...
Tak czy inaczej dosiego roku drodzy przyjaciele i czyletnicy
poniedziałek, 31 grudnia 2007, sumiree