Wczorajsze wielkie zwycięstwo Legii Warszawa nie mogło przejść obojętnie w świecie mediów. Zaraz po zakończeniu spotkania większość portali internetowych zaczęło trąbić o wielkim sukcesie Warszawian. Podobnie stacje radiowe i różnej maści telewizje. Najwolniejszym trybem przekazania informacji były zaś gazety.
Jak się nie trudno domyślić ton komentarzy i relacji z tego meczu był zupełnie różny w obu krajach. W Rosji przeważa ton zdecydowanie żałobny, połączony gdzieniegdzie z żądaniami głowy trenera Spartaka Moskwa. Wytykane są błędy jakie popełnił w tym dwumeczu Walerij Karpin oraz wszyscy jego podopieczni. Jeden z tamtejszych tytułów użył nawet stwierdzenia, że Legia nie wpuściła Spartaka do Unii Europejskiej.
Jak się nietrudno domyślić cała ogólnopolska prasa i tytuły są w zdecydowanie innej tonacji.
"Gazeta Wyborcza" - "Legia zdobyła Moskwę "
To wielki triumf Skorży. 39-letni trener ma w CV porażkę z estońską Levadią w eliminacjach Ligi Mistrzów, która skończyła jego przygodę w Wiśle. Wyeliminowaniem Spartaka on i jego podwładni odkupili winy z tragicznego poprzedniego sezonu. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów pozycja trenera Legii jest niezagrożona."
"Przegląd Sportowy" - "Szacunek"
Osłabiona brakiem trzech podstawowych graczy, drużyna, wydarła awans butnym Rosjanom, których kibice cały mecz obrażali Polaków. Dla nich to katastrofa, dla nas wielki sukces. Czas na kolejne."
"Rzeczpospolita" - "Moskwa zdobyta "
Już dawno polska drużyna nie wyeliminowała wyżej notowanego przeciwnika na jego boisku i po tak dobrej grze. W Moskwie polscy piłkarze nie wygrali nigdy, a ostatni głośny sukces odniósł tam 31 lat temu Władysław Kozakiewicz. Przyjemnie zwyciężać na stadionie, przed którym na warcie stoi kilkumetrowej wielkości Włodzimierz Lenin."
"Polska" - "Cud w Moskwie, Legia awansuje!"
Cud w Moskwie - bo trudno to inaczej określić. Zespół, który nie potrafił pokonać w niedzielę u siebie Śląska Wrocław, pokonał w czwartek na wyjeździe Spartaka Moskwa, uczestnika ostatniej Ligi Mistrzów i ćwierćfinalistę Ligi Europejskiej. Do tego w pełni zasłużenie, zespół wygwizdany kilka dni temu przez swoich kibiców nagle pokazał nam futbol z zupełnie innej bajki."
"Super Express" - "Ten Gol dał nam awans"
Po pełnym dramaturgii horrorze "wojskowi" wygrali 3:2 i to, co wydawało się niemożliwe, stało się faktem! - To najszczęśliwszy dzień w mojej trenerskiej karierze - piał z zachwytu Maciej Skorża."
"Fakt" - "Janusz Gooool!"
Chociaż po pół godzinie gry wydawało się, że legioniści wrócą do kraju z podkulonymi ogonami, kolejne ciosy na Łużnikach zadawali już tylko piłkarze Macieja Skorży.(...)Dla Macieja Skorży wygrana w Moskwie oznacza przynajmniej rok spokojnej pracy. Człowiek, który jeszcze kilka miesięcy temu był jedną nogą na bezrobociu, wczoraj triumfował."
Muszę przyznać, że całkiem przyjemnie się to czyta. I mam też nadzieję, że nie jest to ostatnia tego roku fala entuzjazmu jaka przelewa się przez polskie media w związku z występami polskich zespołów w europejskich pucharach.
piątek, 26 sierpnia 2011, torontos