ale nowy rok zawsze daje nadzieję na nowe otwarcie;)
A serio... chyba mój introwertyzm wzrósł przez miniony rok. Ale na razie zostawiam tego bloga, bo to zawsze takie miejsce, gdzie jakby co, to wiem, że ktoś przeczyta i może co mądrego odpisze.
I że sama do siebie tu też pogadać mogę tak, żebym potem pamiętała.
Podsumowywać minionego roku nie zamierzam. Widzę w nim wiele dobra i miłości, ale także wiele zawodu i smutku. Niech tak zostanie, idziemy dalej... na pewno nie sami.
Wszystkim czytającym życzę spełnienia marzeń, a Wy - jeśli się modlicie - westchnijcie także za moje.
wtorek, 01 stycznia 2008, aphoper1