Bardzo przykry jest fakt degradacji mokotowskiej infrastruktury sportowej. Za ten upadek po prostu ktoś powinien dostać w zęby. Tylko weź teraz znajdź winnego. Winny jest każdy i nikt, kadencyjność stołków, zawiłość procesu decyzyjnego poraża, a jeśli chodzi o infrastrukturę, która w zamyśle nie ma przynosić dochodów, tylko pełnić funkcje społeczne to sprawa jest traktowana niepoważnie. Infrastruktura jest traktowana jak przedszkolak w kolejce. Młody może sobie postać, ma jeszcze czas. Nie! Tu trzeba zdecydowania, motywacji, ten przedszkolak ma już 8 lat w naszym, w wypadku Warszawianki hoho z 50 i Gwardii ze 20 a może i 30.
Myślałem, że projekt siekierkowskiego stadionu jest tzw samograjem. Już się przekonałem, że jednak musi mieć jednak lidera. No powiedzmy, że go ma, bo gdzieś to jakoś tam spinam, ale wciąż w blokach. Ten projekt powinien mieć PROJECT MENEDŻERA, albo PROJEKT MANAGERA. I olśniło mnie on już jest. Jest na wyciągnięcie dłoni, mało tego ma już wytyczone zadania, mało tego nie działa charytatywnie, więcej, płacę mu za to... proszę Państwa, tym człowiekiem jest... Łyk wody, .... budujemy napięcie... tym człowiekiem jest Burmistrz Mokotowa ! To jest nasz project menager. Motywujący, inspirujący, dynamiczny, błyskotkiwy, nastawiony na zadanie, umiejętnie koordynujacy działania, znający materię, sumienny, rzeczowy, utrzymujący dyscyplinę (harmonogram, finanse, legislację) projektu etc... I co ważne, istotne jest nie tkwinie w projekcie ale dopięcie projektu zgodnego z oczekiwaniami! Project menedzerze do zobaczenia na komisji!
źródło: http://mokotow.waw.pl/page/index.php?str=679&id=150
sobota, 04 lutego 2012, miloven