Koniec listopada 2005 roku. Miejsce DK Dorożkarnia. Nowe ciałko w środowisku sportowym Mokotowa nazywa się UKS Siekierki. Klub ma bardzo małe doświadczenie we wszelkich działaniach. Pomysłodawca i prezes w jednej osobie chciałby by na łuku Siekierkowskim powstała drużyna piłkarska i stadion. A najlepiej cała szkółka wraz z boiskami i jednym centralnym.
Akademia Blackburn Rovers (Łuk Siekierkowski :))
Popiera inicjatywę wiele ważnych nazwisk od samego początku. I na tym można tą historię skończyć. Ale nie, jeszcze o tym nie wiemy, że się na da tego zrobić jak ta kropelka drążymy bo coż pozostało..
Zorganizowana konferencja to erekcja tej inicjatywy. Inicjatywa, która ma silne fundamenty, bo jest oddolna i lokalna, nie jest przez nikogo narzucana. To tak jak z drogą, najpierw wydeptują ścieżkę zwykli ludzie a później utwardza samorząd. Tą scieżynkę od lat sportowo wydeptuje UKS Siekierki i od lat 2 lat naciska Stowarzyszenie Siekierkowski Stadion komisje spotkania, maile telefony, prezentacje, pisma, pieczątki, ten blog etc..
BARCA
Dobrze jest się ogrzać przy sukcesach i filozofii klubu z Barcelony... Dobrze jest jej kibicować, nie tylko z przypadku i za sukces w LM... czy za Messiego po prostu trzeba to przeżyć z nią by zostać fanem takim troszkę bardziej niz mniej... I tu nagle hop... http://sport.interia.pl/raport/Barcelona-Real/news/fc-barcelona-otwiera-akademie-pilkarska-w-warszawie,1692399,6445 królik z kapelusza! robimy szkółkę, bo ktoś pojechał na staż do Barcelony opowiedział decydentom z Warszawy o możliwościach jakie daje partnerstwo z FBC i news na pierwsze strony gazet i portalach sportowych gotowy! Biuro Sportu zapunktowało. Możemy się cieszyć ale to trochę, bo bedziemy mieli Barce na Tarchominie, gdzie nie ma nawet szatni! I w kilku innych miejscach Warszawy. Dzieci i młodzież będą miały koszulki klubu z Katalonii ale niestety nie zmierzą się w Młodymi Wilkami Legii, Kosą, Agrykolą, SEMP-em (Pozdrawiamy!) i innymi. Bo system nie przewiduje współzawodnictwa międzyklubowego w drodze rozgrywek tylko meczów sprawdzających. Czy ta kalka hiszpansko-holenderska (w Holandii też się nie gra) zaskoczy na naszym gruncie?
Mamy wrażenie, że to trochę na siłę jest i pod publiczkę. Niech nasi najbliżsi samorządowcy popatrzą jaki drzemie potencjał w lokalnych organizacjach a także jednostkach jest tego sporo...
wtorek, 20 września 2011, miloven