Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

Gość: polixena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

O, blox nie przyjął tytułu pisanego po rosyjsku. Spróbujmy tak: ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9D%D0%B5_%D0%BF%D1%80%D0%BE%D1%89%D0%B0%D1%8E%D1%81%D1%8C#/media/File:%D0%9D%D0%B5_%D0%BF%D1%80%D0%BE%D1%89%D0%B0%D1%8E%D1%81%D1%8C.jpg

2018/04/23 10:02:51

Gość: polixena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Ten, o którym wspomniałam wyżej, . Przedzierałam się przez oryginał, dlatego tyle to trwało :->

2018/04/23 09:59:12

krwawasiekiera

To znaczy jest coś nowego?

2018/04/20 19:24:15

Gość: polixena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Przeczytałam. Dobra wiadomość: ogólnie rzecz biorąc jest nie gorzej niż w poprzednich trzech częściach. Zła wiadomość: na te lepsze kawałki trzeba się naczekać.

Znaczna część książki odbiega od tego, do czego przyzwyczaił nas cykl fandorinowski. Nie jest to kryminał - to znaczy są dwie zagadki detektywistyczne, ale dość błahe i szybko rozwiązane. Zamiast sensownej fabuły jest seria epizodów, które służą pokazaniu postaci mających rozmaite pomysły na przyszłość kraju i/albo własną - a więc mniej lub bardziej nieprzytomnych idealistów, realistów, którzy nie boją się ubrudzić sobie rąk, dzierżymordów, karierowiczów, świrów, sadystów i zwykłych bandytów. Między nimi plącze się Fandorin (obojętny, niechętny wszystkiemu, jakby przysypany popiołem), który do znudzenia plecie o powinnościach szlachetnego męża, karmie, energii Ki, bodhisattwach i tak dalej. Ostatnia miłość Fandorina jest postacią wyjątkowo irytującą nawet na tle innych jego sympatii (nie lada sztuka!), a szlachetny mąż, kiedy już da się złapać, będzie jak wosk w jej rękach.

I nagle, zdecydowanie bliżej końca niż początku, kiedy czytelnik już straci nadzieję, wszystko przez chwilę układa się tak jak powinno. Pojawia się zagadka, tym razem poważna, wraca błysk w oczach Fandorina, postukują nefrytowe paciorki, Masa dostaje własny wzruszający (chociaż jednocześnie groteskowy) epizodzik i nawet madame Fandorina staje się znośna... a potem - no, wiadomo przecież, jak musi się skończyć.

Kończyłam lekturę z żalem i wdzięcznością. Mimo słabszych momentów, mimo że cykl znudził się autorowi wcześniej niż czytelnikom - dobre było to wszystko, oj, dobre.

2018/04/20 14:45:59

krwawasiekiera

Hm, 10 lat temu to byłby Nefrytowy różaniec. Biorąc pod uwagę jakość kolejnych odsłon cyklu, to byłby istotnie dobry moment na koniec. Historia Fandorina to się w zasadzie skończyła w Czarnym mieście, chyba ze coś mi umknęło:D Zatem autor posługuje się nieco pokrętną logiką.
Najgorsze jest to, że każdy kolejny tom pewnie i tak przeczytam:(

2017/11/23 19:15:14

Gość: polixena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Będzie jeszcze jeden Fandorin - ostatni. W swojej ojczyźnie ma ujrzeć światło dzienne 8 lutego, w 20 rocznicę wydania pierwszej części :-)

Niestety, Akunin jasno mówi, że cykl trzeba było zakończyć dziesięć lat temu, kiedy jeszcze go bawił, i że teraz pisze tylko z poczucia obowiązku, żeby doprowadzić historię Fandorina do końca. Biorąc dodatkowo pod uwagę to, że ostatnio chyba postawił na ilość*, a nie na jakość, pewnie nie należałoby mieć wygórowanych oczekiwań - ale, oczywiście, i tak je mam. W końcu to Fandorin. Ostatni.

"Bruderszaft ze śmiercią": unikać.

2017/11/23 11:02:45

krwawasiekiera

Dziewczynka teoretycznie zadurzyć się mogła, choćby z nudów i z nadmiaru fantazji. Ale przyznać by się chyba nie przyznała, a jak przerzuciła afekt na księcia, to uznałam, źe jest zaburzona. Choć faktycznie średnio to wygląda, łagodnie mówiąc.

2017/01/25 14:28:49

Gość: polixena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

No niestety, wszystko się zgadza. Mnie chyba najbardziej rozzłościła dziewczynka z pierwszego opowiadania, zadurzona - a jakże! - w Fandorinie. Więc już nie wystarczy, że leci na niego cały przekrój społeczny, od księżniczki po ulicznicę, i trzeba jeszcze dodać nieletnią? Ech, dziwnymi (albo i nie dziwnymi) ścieżkami chodzą myśli panów pisarzy w pewnym wieku.

2017/01/25 13:57:55

krwawasiekiera

Głupia i zaślepiona swoją drogą, ale jakby nie w tym rzecz. Nie bronię tej postaci, ale tok myślenia Fandorina był dla mnie zaskakujący.

2017/01/14 15:48:16

kolewoczy

A jaka ona wyzwolona, skoro wszystko poświęca dla pseudorewolucjonisty w stylu niespełnionego żigolaka,który ma jej serdecznie dość. Ja miałam ubaw nieprzeciętny:-)

2017/01/14 14:38:52
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt