Ktore dostalam od szefa, okazaly sie podrobkami. Dior, ktory wybrala kolezanka, byl prawdziwy.a nie chcialam ich przyjac, glupia.
To ukazuje filozofie losu i jego dzialania wobec mojej osoby.
w przyszlym tyg lece na upragniony urlop do PL.
Jestem szczesliwa, pare boxerek CK dla Ott'sana, Burberry Touch dla przyjaciolki - nie obkupilam sie, bo mnie na to niestac, mam nadzieje ze te pierdoly ich troszke ustatysfakcjonuja.
nie jestem materialistka, poprostu lubie dawac prezenty.
Dorwalam perfumy Prady, i zrobilam zapas CK Night obsession, ktorych nie moglam nigdzie znalezc. nienawidze siebie. -___-i goscia, ktory mi je sprzedaje. przerzucam sie na rygotystyczna diete,a rent wyciagne chyba z powietrza -_-.
Szef naszarpal nam nerwow wczoraj, wsciekl sie przeokrutnie. nie dziwie mu sie, ja sama nie bylam do konca ogarnieta- bylam na lekkim kacu i po niewielu godzinach snu, ale pozostale dziewczyny ktore pracowaly ze mna, tez nie popisaly sie zbytnia zaradnoscia.
dziwne jest to, ze pozniej zadzwonil. z przeprosinami. obawiam sie, ze postapil tak tylko w stosunku do mnie. zaczyna mnie meczyc pomalu ta postawa 'dobrego szefa'. zmierza to w zlym kierunku.
Aramis znalazl sobie druga polowke. Moje i tak juz zamrozone serduszko, rozsypalo sie na kawaleczki. Wpadlam w syndrom Ksiecia, a teraz Ksiaze ma swoja ksiezniczke, a ja rozgladam sie z pytaniem 'WTF?!' w oczach.
w sumie byl glownym powodem ,dla ktorego chcialam wracac.
wydaje mi sie ze ja naleze do tego typu kobiet, ktore pozno wyjda za maz, biorac byle co, bo juz za stare i nie moga byc wybredne. teraz, poki co, krece nosem, ide swoja sciezka nie widac nikogo wobec siebie, a pozniej zorientuje sie ze nikt juz nie widzi mnie, i wtedy pewnie wpadne w panike. w sumie, mam do tego prawo, w koncu mam dopiero 20 lat.
po za tym - jesli to nie Aramis, po co tracic czas? tylko on potrafil samym soba zmotywowac mnie do podbicia swiata...
Wolfsheim i beborn beton walcza o pierwsze miejsce na mojej playliscie. Oczywiscie wygrywa Wolf. ironia losu.
mam dziwne sny. i ciagle migreny. wina braku normalnych posilkow(batonik chalwy, 1 activia i croissant to moj wczorajszy jadlospis) czy raczej braku dobrego samopoczucia? a moze poprostu musze spac wiecej ?
sobota, 15 października 2011, eyes-on-me