W dzieñ koñca ¶wiata
Pszczo³a kr±¿y nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia b³yszcz±c± sieæ.
Skacz± w morzu weso³e delfiny,
M³ode wróble czepiaj± siê rynny
I w±¿ ma z³ot± skórê, jak powinien mieæ.
W dzieñ koñca ¶wiata
Kobiety id± polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawo³uj± na ulicy sprzedawcy warzywa
I ³ódka z ¿ó³tym ¿aglem do wyspy podp³ywa,
D¼wiêk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwia¼dzist± odmyka.
A którzy czekali b³yskawic i gromów,
S± zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich tr±b,
Nie wierz±, ¿e staje siê ju¿.
Dopóki s³oñce i ksiê¿yc s± w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza ró¿ê,
Dopóki dzieci ró¿owe siê rodz±,
Nikt nie wierzy, ¿e staje siê ju¿.
Tylko siwy staruszek, który by³by prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajêcie,
Powiada przewi±zuj±c pomidory:
Innego koñca ¶wiata nie bêdzie,
Innego koñca ¶wiata nie bêdzie.
Cz. Mi³osz
pi±tek, 10 wrze¶nia 2010, aguniaseczek