Minął rok pełen wrażeń od pierwszego wpisu na tym blogu.
W ciągu tego czasu zmieniło się przede wszystkim to, że tym razem przygotowaliśmy dwie laurki - Maluch T. zdecydował, że będzie to piękna lokomotywa w kolorze (zdobyta niedawno umiejętność używania kilku kolorów zamiast jednego) i własnoręcznie podpisana Dla Taty. Maleństwo L. natomiast dostało kartkę do przygotowania laurki i z wielką pasją i skupieniem maźnęło kilka kolorowych kresek. Wizję swojej pracy miał bardzo wyraźnie przemyślaną, bo za nic nie chciał się dać namówić na dorysowanie jeszcze czegoś.
Gdy już wypatrzyliśmy tatę przez balkon, każdy wziął swoje dzieło w łapkę i wyczekiwał na tatę na klatce schodowej, po czym nastąpiło przekazanie prezentów (w przypadku Maleństwa L. nieco wymuszone, bo nie bardzo chciał się rozstać ze swoją laurką - trudno się dziwić, takie dzieło może się już nie powtórzyć) i złożenie życzeń przez Malucha T.
Jedna laurka zdobi lodówkę, a druga półkę w naszej sypialni i razem z Tatuśkiem bardzo lubimy na nie patrzeć.
poniedziałek, 28 czerwca 2010, magjack