Darmowa muzyka przeważnie jest gówniana, więc odnalezienie w sieci czegoś wartego uwagi sprawia podwójną przyjemność. Frajda jest jeszcze większa, kiedy trafia się na profesjonalnych artystów, którzy pozostawiają słuchaczowi wybór: możesz posłuchać naszej muzyki za darmo w sieci i na tym poprzestać, ale jeśli chcesz, możesz też kupić nasz album i dać nam zarobić. Słuchacz czuje się potraktowany fair, bo ma przed zakupem szansę dokładnie sprawdzić, za co płaci i czuje, że to artyście zależy na nim, a nie na odwrót. Ale nie wszyscy muzycy mogą sobie na to pozwolić potrzeba pewnej renomy, żeby nawet pomimo umieszczenia muzyki za darmo w sieci zarobić i wyjść na swoje (Radiohead), albo wystarczającej kupy pieniędzy, żeby wydanie jednego albumu za darmo nie było aż tak bolesne (Nine Inch Nails).
Kiedy The Very Sexuals udostępniają swoją debiutancką płytę za darmo, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nie mają ani renomy, ani (zapewne) kupy pieniędzy. Po prostu chcą być fair i tym uprzejmym zagraniem zaskarbić sobie uwagę i zawartość portfeli słuchaczy. I moje 12,5 (razem z wysyłką w pre-orderze) zapewne do nich powędruje, bo Post-Apocalyptic Love to indie-pop w najlepszym wydaniu.
Skojarzenia z Davidem Bowie całkowicie na miejscu. Jest nawet kawałek Bowie Eyes . Oprócz tego przyjemne dla ucha zakrawające czasami na 8-bit syntezatory, łagodne rytmiczne gitary i chłopięce wokale. Sam postawię ich na półce obok Charlotte Hatherley i będę słuchał leżąc na sofie. A Was zapraszam do ściągania i kupowania. Jak tylko wejdzie do sklepów.
The Very Sexuals Post-Apocalyptic Love
Subroutine Records 2008
sobota, 06 września 2008, bekonowicz