Żeby to miłość ślepa była... Ślepa to ponoć sprawiedliwość ma być.
A my same na siebie i swoje potrzeby ślepe jesteśmy.
Ano, coś dziwnego z nami kobietami się dzieje. Jak pech to trafiamy na takiego właśnie i trzymamy się, jakbyśmy Pana Boga za nogi złapały i tak traktujemy. Trzymam kciuki, żeby Anglistka przejrzała na oczy i byle jak najszybciej, bo taki typ potrafi zostawić niesamowite ślady, trudne do wytarcia. Szkoda, że same sobie to robimy, ale najwidoczniej każda z nas musi przejść przez takiego typa.
2009/11/30 13:09:07WIACEKL-- nic dodać, nic ująć..
SNOWINMAY-- no ja wiem, ze jestem straszna, mi się po takich historiach momentalnie włącza sarkazm i to tak od razu na maxa. Ale wiem, on na pewno jest w środku mięciutki i delikatny. I wszystko przez to, ze mial ciężkie dzieciństwo.
Niemniej już napisałam do Anglistki co powinna mu kupić na gwiazdkę - dmuchaną lalę! Taką to będzie mógł ubierać w co tylko będzie chciał!
Ech... żeby on chociaż wyglądał jak brzydszy brat Zakościelnego albo Clooneya... A on i brzydki, i głupi...
Za to na pewno mają niesamowitą jedność duchową/mentalną czy jakąkolwiek inną, więcej wartą niż uwagi o ciuchach i sknerstwo. Przecież o miłość trzeba walczyć, zdarza się tak rzadko. Nie można jej odpuszczać z powodu małostkowego czepiania się drobnych, nic nie znaczących uwag o wyglądzie. Naprawdę, Dziewczyny, czego Wy chcecie od Anglistki, która nareszcie wie, że żyje, bo ktoś czegoś od niej wymaga?! On jej daje szansę na rozwój, a Wy tutaj namawiacie ją do rezygnacji z tak niesamowitych wrażeń.
2009/11/30 10:04:48