No to lecę. Przez przypadek do walizki spakował mi się strach.
W Szwecji pada deszcz, b.wysoka wilgotnosc i wieje.
A wiadomo co to znaczy jak wieje... Odczuwalna temp na twarzy oscyluje wtedy w okolicach -10st.
Do spotkania chyba jestem przygotowana. Mam nadzieje, ze nie zrobią mi jakiejs niemilej niespodzianki jutro.
I oczywiście dalej nie wiem w co mam się jutro ubrać. Na szczęście walizka zdecydowanie ogranicza opcje do wyboru.
poniedziałek, 09 listopada 2009, kreseczka78