Choć II edycję rozgrywaliśmy całkiem niedawno (8 czerwca), od tego czasu wiele się zmieniło. Poszczególne ekipy zdecydowanie poprawiły swój piłkarski warsztat. WRS kompletnie przemeblowało swój skład, a OM NL i LA, grając mniej więcej tymi samymi zawodnikami, zaprezentowały znacznie wyższe, niż miesiąc wcześniej, umiejętności. Siegając pamięcią wstecz do I edycji, można stwierdzić, że z edycji na edycję ogólny poziom rozgrywek stale się podnosi.
Niestety nasza ekipa przystąpiła do turnieju w totalnie zdekompletowanym składzie. Zabrakło 6 czołowych zawodników i zawodniczek, którzy mieli kluczowy wkład w nasze zwycięstwo w II edycji. Zagraliśmy bez Romana Mateli, który w II edycji (podczas meczu z SMS) odniósł bardzo poważną kontuzję (ręka wypadła mu z barku). Pierwszy mecz rozegraliśmy bez ławki rezerwowych. Na szczęście później dotarły posiłki z Wrocławia (Piotrek) i spod Warszawy (Paweł, który zresztą również nabawił się kontuzji). Tymczasem nasi główni rywale (WRS), zagrali w całkowicie odmienionym i wzmocnionym składzie. Mecz GPR - WRS, przegrany przez nas 1:3, zadecydował o zwycięstwie WRS i drugim miejscu dla GPR (obie te drużyny wygrały swoje wszystkie pozostałe spotkania).
Mimo problemów kadrowych, wcale nie musieliśmy przegrać z WRS. Mecz z WRS był bardzo wyrównany. Nasza ofensywa nie popisała się jednak skutecznością, marnując w pierwszej połowie dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem. Trzeba jednak dodać, że bramkarz WRS, Olek Pawłowski, był tego dnia w świetnej dyspozycji. Pawłowski wyjął w ostatniej chwili bardzo mocny strzał w okienko, co przypłacił zresztą drobnym urazem nagarstka. Po stracie dwóch dość przypadkowych bramek, zaczęliśmy grać strasznie nerwowo. Po przerwie udało nam się zdobyć kontaktową bramkę. Przy wyniku 2:1 dla WRS nie byliśmy jednak w stanie doprowadzić do wyrównania. A tymczasem WRS zdobyło trzecią bramkę i było właściwie po meczu.
Jeżeli chodzi o pozostałe mecze z udziałem GPR, to trzeba przyznać, że najwięcej problemów sprawiła nam wybiegana i przebojowa młodzież z OM NL. Jakoże w tym meczu nie mieliśmy ani jednego zmiennika, musieliśmy się nieźle nabiegać. OM NL do przerwy prowadziła nawet 1:0. Po przerwie strzeliliśmy jednak trzy bramki. Ale nawet wówczas OM NL nie straciła wiary w zwycięstwo, strzelając kontaktową bramkę. Mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla nas. Pozostałe mecze wygraliśmy wysoką przewagą bramkową: 11:0 z SMS, 11:2 z LA i 7:0 z WGA. Nie zabrakło efektownych bramek i koronkowych akcji. Szkoda tylko, że takich samych strzeleckich popisów nie zaprezentowaliśmy w meczu z WRS...
WRS zwyciężyło turniej z kompletem punktów (15), zdobywając 33 bramki (tyle samo, co GPR), tracąc jedynie 2. Odnowiona WRS zupełnie nie przypominała swojej ekipy z II edycji, która była wówczas dość łatwym kąskiem dla pozostałych drużyn. Zupełnie inny styl gry, zupełnie inne umiejętności. Stałym elementem i ostoją drużyny pozostaje natomiast jej kapitan i golkiper, Olek Pawłowski. Najwyższe zwycięstwo odniosło WRS w meczu z SMS (10:0).
A jak wiodło się innym ekipom?
OM NL w pełni zasłużyła na brąz, choć aż trzy - walczące o 3 miejsce - ekipy (OM NL, LA i WGA) uzyskały dokładnie tyle samo punktów (6) - wszystkie wygrały po dwa spotkania. Każda z tych drużyn pokonała SMS, a ponadto którąś z drużyn tej trójki. OM NL pokonało LA, LA rozgromiło WGA, a WGA skromnie zwyciężyło OM NL. Z tej trójki jedynie OM NL zakończyła rozgrywki z dodatnim bilansem bramkowym, który zapewniła sobie gromiąc w ostatnim meczu turnieju SMS aż 8:0. NL-owcom do 3 miejsca wystarczyłoby nawet minimalne zwycięstwo z SMS, skoro bilans bramkowy, czychającej na ich potknięcie (porażkę lub remis) LA, wynosił 11:21. Nadzieje LA, że może NL-owi powinie się noga w meczu z SMS, rozwiały się już po kilku minutach. OM NL grała jak w transie, a bezradni SMSowcy co chwilę wyciągali piłkę z siatki. (Bezpośredni pojedynek OM NL - LA zakończył się zwycięstwem OM NL 3:1). OM NL zapewniła sobie 3 miejsce dobrą postawą w przegranych meczach (minimalne porażki z GPR i WGA).
LA, która w II edycji wywalczyła srebro, tym razem musiała się zadowolić 4 miejscem. Ale w żadnym razie nie można - w przypadku tej drużyny - mówić o jakimkolwiek regresie. LA zaprezentowało teraz o wiele lepszy futbol, niż ten, którym uraczyli nas w II edycji. Miesiąc temu, LA wywalczyło srebro brzydką, defensywną, czy wręcz kunktatorską taktyką - kompensującą kompletną niemoc strzelecką. Tym razem LA pokazało, że potrafi strzelać bramki, o czym świadczy zwycięstwo 5:0 nad WGA i 3:1 nad SMS. Głównym strzelcem LA okazał się Elas, zdobywca 5 bramek. Ale niezwykle cennym wzmocnieniem w ofensywie okazał się Rafał Rudnicki - ochrzczony przez inne drużyny mianem "nowej gwiazdy LA". Po jego dwóch bramkach LA uzyskało prowadzenie 2:0 w meczu z GPR. A niewiele brakowało, by Rudnicki popisał się w tym meczu klasycznym hat-trickiem. Strzelecka zuchwałość Rudnickiego w meczu z GPR akurat niewiele pomogła drużynie (w sensie ostatecznego rezultatu) - rozdrażniony GPR w odpowiedzi wpakował bramkarzowi LA 11 bramek. Niemniej jednak można mówić o przełamaniu przez LA strzeleckiej indolencji z poprzedniej edycji. (Warto również odnotować dwie bramki kapitana LA, Kuby Grzegorczyka.)
WGA to drużyna niespełniona i pechowa. Po raz drugi od podium dzieli ją tylko bilans bramkowy. Słaby bilans bramkowy nie jest jednak przypadkiem. Wynika on ze słabej gry defensywnej. O ile jednak poprzednio słabą defensywę kompensował bramkostrzelny atak, to tym razem w ataku też nie było najlepiej. WGA to drużyna z wielkim potencjałem. Do II edycji WGA przystąpiło w bardzo licznym składzie, z szeroką ławką rezerwowych i silną grupą kibiców i kibicek. Szeroka kadra i potężny doping był wówczas istotnym atutem WGA. Teraz jednak WGA miało znacznie skromniejszą kadrę (m.in. brak Bariego), co osłabiło jej szanse. WGA fatalnie rozpoczęło turniej - trzy porażki na dzień dobry. Później jednak nastąpiło wyraźne przebudzenie - pogrom SMS (5:0) i skromne zwycięstwo (1:0) z wymagającą OM NL. Oba te mecze potwierdziły, że w kolejnych edycjach WGA będzie się liczyć w walce o najwyższe miejsca - o ile zgromadzi odpowiednio szeroką kadrę. Natomiast stałą prawidłowością w przypadku WGA jest bardzo słaba gra przeciwko LA.
I wreszcie SMS - jedyna drużyna, w przypadku której można mówić o wyraźnym regresie. Poprzednią edycję SMS rozpoczęła od zwycięstwa, w bardzo ładnym stylu, po którym wielu sądziło, że ekipa ta będzie jednym z faworytów całego turnieju. Później były już jednak same porażki. Nie było jednak kompromitacji. Skończyło się na ostatnim miejscu (choć od 5-tej WRS dzielił SMS jedynie bilans bramkowy). Tym razem SMS nie zdobyło ani jednego punktu. Występ tej drużyny można podsumować jednym słowem: nokaut. Bezładna, rozpaczliwa gra, chaos i rozsypka. Ale nie można tej drużynie odmówić walki do końca. Kapitan Daniel Jaszcz i strzelec jedynej bramki dla SMS, Grzegorz Tomczyk, walczyli do ostatniego gwizdka. Choć gra całej drużyny była kompletnie niepoukładana, a bezradność niektórych obrońców porażająca, raz po raz, Jaszcz i Tomczyk oddawali jakieś strzały mniej więcej w kierunku bramki. Bez solidnych wzmocnień, a przynajmniej regularnych treningów, drużynie SMS trudno będzie w kolejnych edycjach walczyć o miejsce na podium.
Jak podliczył główny statystyk turnieju, Paweł Morga z WGA, w 15 meczach padło 98 bramek, co daje nieco ponad 6 i pół bramki na mecz. Najwięcej bramek, bo aż 13, padło w meczu GPR - LA (11:2), najmniej - tylko jedna - w meczu WGA - OM NL (1:0). Najwyższe zwycięstwo - przewagą 11 bramek - miało miejsce w meczu GPR - SMS (11:0).
Dla porównania, w II edycji w 15 meczach padło zaledwie 60 goli (4 na mecz), co oznacza, że wyraźnie podniósł się poziom gry napastników.
Tabela końcowa:
1. WRS 15 pkt. Bramki 33:2
2. GPR 12 pkt. Bramki 33:7
3. OM NL 6 pkt. Bramki 14:12
3. LA 6 pkt. Bramki 11:21
4. WGA 6 pkt. Bramki 6:19
5. SMS 0 pkt. Bramki 1:37
Klasyfikacja strzelców:
1. Piotr Matela (GPR) 13 bramek
2. Florian Nowicki (GPR) 11 bramek
Pisek (WRS) 11 bramek
4. Jankes (WRS) 8 bramek
5. Piotr Tronina (GPR) 7 bramek
6. Retro (OM NL) 6 bramek
7. Elas (LA) 5 bramek
Podkuliński (OM NL) 5 bramek
Wyszo (WRS) 5 bramek
10. Boczar (WRS) 4 bramki
Zazu (WRS) 4 bramki
12. Paweł Morga (WGA) 3 bramki
Rafał Rudnicki (LA) 3 bramki
14. Kuba Grzegorczyk (LA) 2 bramki
Karol (WGA) 2 bramki
Porębski (OM NL) 2 bramki
17. Paweł Jaworski (GPR) 1 bramka
Zbyszek Modrzewski (WGA) 1 bramka
Rysiek (WRS) 1 bramka
Świtek (OM NL) 1 bramka
Grzegorz Tomczyk (SMS) 1 bramka
Krzysztof Wolański (GPR) 1 bramka
Wyniki wszystkich spotkań:
I kolejka:
LA SMS 3:1 Elas (2), Grzegorczyk Tomczyk
WGA WRS 0:7 Wyszo, Pisek (2), Jankes (2), Boczar (2)
GPR OM NL 3:2 Matela (2), Wolański Retro, Świtek
II kolejka:
LA WGA 0:5 Elas (2), Grzegorczyk, Rudnicki, Gajowniczek (samobójcza)
SMS GPR 0:11 Matela (6), Florek (4), Tronina
OM NL WRS 1:7 Podkuliński Rysiek, Pisek (3), Wyszo, Zazu (2)
III Kolejka:
LA OM NL 1:3 Elas Podkuliński (2), Retro
WRS GPR 3:1 Pisek (2), Jankes Matela
WGA SMS 5:0 Morga (3), Modrzewski, Karol
IV Kolejka:
WGA OM NL 1:0 Karol
SMS WRS 0:10 Pisek (3), Jankes (3), Wyszo (2), Boczar, Zazu
GPR LA 11:2 Tronina (5), Florek (3), Matela (3) Rudnicki (2)
V Kolejka:
WGA GPR 0:7 Florek (4), Tronina, Jaworski, Matela
OM NL SMS 8:0 Retro (4), Podkuliński (2), Porębski (2)
WRS LA 6:0 Wyszo, Boczar, Zazu, Pisek, Jankes (2)
