Gdzieś między barszczem, odkurzaczem i lampkami, zaplątana w porządki świąteczne dogorywam w chaosie domowym z kotami które ubzdurały sobie pomóc mi w ubieraniu choinki. Laptop leży pomiędzy talerzami, siatkami i zakupami. Marzę o spokojnym wieczorze, kiedy już nic nie zostanie do zrobienia, a ogień w kominku ogrzeje pokój. Czasu na nic nie ma. I do tego porządki świąteczne, dziura w budżecie domowym i wieczne zmęczenie. W takiej sytuacji moje marzenia ograniczają się do świętego spokoju. A wokół wszyscy pytają mnie gdzie spędzę sylwestra. Dziwią się, że odpowiadam jeszcze nie wiem. Może zamknę się w domu z butelką szampana i w porywie szaleństwa noworocznego przedrzemię co nudniejsze filmy w telepatrzydle? Może dam się uwieść imprezom na mieście?
Taki mały przegląd sylwestrowy. W Legionowie i okolicach wyboru specjalnego nie ma. Można za jedną noc zapłacić tysiąc złotych i bawić się do białego rana, ale jak mówi moja znajoma niektórzy panowie nie mają zdolności tanecznych a siedzenie przy stole i patrzenie w zakąski nie jest zdrowe dla związków. Na następny dzień zwykle pan domu ma dolegliwości żołądkowe oraz ciche dni ze strony pani domu. W tym roku nie można się bawić na rynku. Fontanna świeci się na sucho, więc z kąpieli nici. Wielki namiot piwny zajmuje połowę przestrzeni miejskiej i jest mało przytulny, choć chroni przed wiatrem. Goszczący u mnie znajomy po spacerze na ryneczku stwierdził, że pachnie tam niezbyt przyjemnie i sugerował nielegalne działania rodzimych piwoszy. Urząd Miejski w Legionowie w trosce o mieszkańców zapewnił nowe miejsce na rozrywkę. W Arenie, w ciepełku będzie można pobawić się z rodziną i miło spędzić czas. Barchanowe majtasy można zostawić w domu. Pięćdziesiąt tysięcy znajomych tam nie będzie, ale intymna uroczystość to z pewnością nie będzie. Na plakacie zachęcającym do udziału napisano, że spotkamy tam seeeeetki znajomych. Podobno mamy nauczyć się tanga, salsy i makareny. Zastanawia mnie w jaki sposób rozwiązane zostaną problemy z wyjątkowo emocjonującymi się imprezowiczami. W końcu w Serocku od kilku lat zrezygnowano z organizacji sylwestrów, bowiem przychodziło na nie coraz więcej nieświadomych kulturalnie reprezentantów miejskiej społeczności. Inaczej mówiąc, było zbyt wesoło. Wygląda na to, że jeszcze przez kilka następnych lat będziemy w Arenie znajdować korki od szampana, resztki śledzia, czy nadpalone barierki. Za to na pewno ta impreza w domowym budżecie dziury nie zrobi. Za 20 zł można będzie się wyszaleć między ławeczkami rezerwowych i jeszcze sprzedać na kilka godzin dzieci. Obserwując emocje płci pięknej sądzę, że niektóre panie z chęcią by skorzystały z możliwości zostawienia w przechowalni swoich partnerów. Niewątpliwie warto pomyśleć o stosownej garderobie an tą okazję. Wprawdzie nie jest nigdzie wyszczególnione czy frak i suknia bez pleców jest konieczna, ale obowiązkowo musimy zaopatrzyć się w duże kieszenie. Na plakacie napisano bowiem, że wyżywienie będzie na miarę każdej kieszeni
poniedziałek, 07 lutego 2011, alinelegionowo