Przeżyłam wakacyjny napad rodzinny, czyli najazd nastolatek. Spędziły u mnie dwa tygodnie spragnione wrażeń miejskich z wyraźnym bólem fantomowym za cywilizacją. Wdychały legionowskie powietrze i wzdychały za włóczeniem się po sklepach, tęskniły za walkami w czasach rabatów i wyprzedaży. Legionowo póki, co rozczarowuje. Ceny są wysokie, a promocji jak na lekarstwo. Większość właścicieli sklepów traktuje nas po macoszemu. Lokale są zamykane zanim legionowianie zdążą wrócić z pracy ze stolicy. Rozgoryczeni przyzwyczajamy się do tej sytuacji i na zakupy wybieramy się do Warszawy, gdzie jesteśmy chętnie widziani. Klient z portfelem otwierającym drzwi jest jak balsam na duszę sprzedawcy. Nastała era supermarketów. To kolejny etap dojrzewania ludzkości - zaraz po erze kamienia łupanego, żelaza, wynalezienia koła, szafotu, bielizny i podpasek ze skrzydełkami.
Nasze miasto rozwija się, choć wciąż zaskakuje mnie zagęszczenie banków, aptek i ciucholandów. Niewątpliwie wyróżniamy się w regionie dzięki atrakcji, jaką jest targowisko miejskie. To teren, który rządzi się swoimi prawami. Warto o niego zadbać, bo ściąga z okolicznych miast i wiosek tłumy ludzi spragnionych latającego dywanu, zaczarowanych jabłek, kury znoszącej złote jajka, czy modnych butów siedmiomilowych. Chodzi fama, iż wszystko to można dostać na naszym targowisku w Legionowie.
Jako Legionowianka czuję się dyskryminowana. Kiedyś zapytałam sprzedawczynię, dlaczego te same buty kupiłam w Warszawie w identycznej sklepów dzień wcześniej o 50 zł taniej. Wzruszyła ramionami. Skubią mnie z kasy jak starą kurę z piórek. Jakby zakupy same w sobie nie były ciężką pracą. Mając mały budżet kobieta często musi dokonywać cudu ekonomicznego. Nierzadko też musi radzić sobie sama, ponieważ wiele mężczyzn bardzo dziwnie reaguje na sprawunki. U niektórych przedstawicieli męskiej części społeczeństwa pojawia się dziwna wysypka, podnosi się ciśnienie, a na propozycję wspólnych zakupów następuje agresywna reakcja. Naukowcy odkryli, iż zakupy są bardzo szkodliwe dla mężczyzn. Udowodniono, że bisfenol, który jest składnikiem farby drukarskiej na paragonach, wpływa niekorzystnie na płodność. Dlatego panowie, którzy często dokonują zakupów mają obniżone libido, powiększony mięsień piwny i problemy z życiem seksualnym. A realia są okrutne. Wokół otaczają nas reklamy pełne seksu i krągłości. Są one głównie skierowane do populacji ludzkiej z testosteronem i zarostem na brodzie. Na ekranie telewizora przeważnie występują same gołe baby. Kuszą, żeby kupić nowy proszek, cudowny mop, czy szynkę z biedronki. A kto myje okna, podłogi, łazienki? Kto gotuje i pierze skarpetki? Logicznie myśląc, jeśli grupą docelową reklam są kobiety, to powinniśmy widzieć atrakcyjne męskie ciała szorujące piekarnik, czy myjące toalety? Świat nie jest sprawiedliwy. Żal kobiecy można wyleczyć jedynie zakupami. Czekam więc, z utęsknieniem na otwarcie nowej galerii legionowskiej, na ponad 100 butików i babską psychoterapię na oddziale tekstylnym
wtorek, 17 sierpnia 2010, alinelegionowo