Odkąd wymyśliliśmy cywilizację, dokucza nam wszystkim, stresuje i dręczy. Najbardziej nienawistne uczucie, pojawia się w nas nad ranem, kiedy mamy zamknięte oczy. Wraz z nim kiełkuje przemożne pragnienie zaczerpnięte z kreskówek, by sięgnąć po urządzenie, które nas codziennie torturuje i rozbić je na kawałeczki na przeciwległej ścianie. Mówię oczywiście o substytucie koguta, czyli po prostu o budziku.
Pewno dotarła już do Was wiadomość, że już nadeszły wakacje. Czas wolności. Euforia wśród uczniów dała się zauważyć w momencie wystawienia końcowych ocen. W ostatnie dwa tygodnie roku szkolnego liczba uczniów w szkole topniała wprost proporcjonalnie w stosunku do ilości promieni słonecznych. W ławkach zaś, pojawiali się nauczyciele na tzw. radach pedagogicznych, których uczniowie zwykli nazywać sabatami czarownic. Oni również niecierpliwie oczekują zakończenia roku szkolnego, żeby wypuścić dzieci spod swoich skrzydeł. Teraz odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci spadnie na rodziców. Oznacza to, że nasze miasto opanuje radosna plaga dzieci z kluczami. Te, które oddadzą się w szpony nałogu internetowego z pewnością się nie opalą, będą blade, szczęśliwe i pobudzone. Inne wylęgną na podwórza i na ulice. Warto uczulić pociechy na problem bezpiecznego poruszania się po drogach, by przeżyć te wakacje w spokoju. Gdy zechcą pomoczyć kończyny w Zalewie Zegrzyńskim, trzeba im przypomnieć, że wyobraźnia oraz zdrowy rozsądek to rzecz konieczna do przeżycia.
Niestety oprócz MOK-u i Biblioteki, która przygotowała atrakcje dla nielicznych najmłodszych dzieci, tylko MOSiR dysponuje ofertą zajęć dla młodzieży. Skutki uboczne mogą być bolesne. Młodzi zorganizują sobie czas sami. Pewnie będziemy podziwiać ich twórczość na ścianach bloków oraz obserwować imprezowe peletony wieczorne. Naprzeciw zapotrzebowaniu społecznemu wyszli producenci dopalaczy, którzy na okres wakacyjny otworzyli nowe punkty sprzedaży. Proponują alternatywny sposób spędzania czasu, reklamując swoje artykuły jako konieczny dodatek do każdej wspaniałej imprezy. Produkty te określane jako laxigen dla mózgu, sprzedawane są jako środki kolekcjonerskie, nieprzeznaczone do spożycia przez ludzi. Obserwuję często rodziców, którzy żyją w wyimagowanym świecie swoich wyobrażeń o dziecku i patrzą na niego przez różowe okulary. To nas nie dotyczy zwykle mówią. A jednak obserwuję wycieczki po dopalacze grup młodzieży z gimnazjum i liceum, które edukacyjne na pewno nie są
Jednak gdyby znalazły się egzemplarze, które chciałyby znaleźć się na miejscu ogórka w słoiku, polatać z siekierą po mieście lub wyłączyć świadomość jak światło, radzę opakowanie mieć przy sobie. Trzeba pamiętać, że trociny maczane w chemii mogą wyprawić człowieka pod bramę Św. Piotra, a głupio by było przerwać imprezkę na tym świecie z tak bezsensownego powodu. Kto będzie zgadywał, czym się dany początkujący naukowiec zaprawił? A ponieważ Legionowo i tak nie ma szpitala, więc nie musi zatrudniać wróżki na oddziale toksykologii
poniedziałek, 05 lipca 2010, alinelegionowo