Opowiesci ciag dalszy...
Mam dzis porzadnego kaca, wczoraj spilysmy sie z dziewczynami jak swinie, tanczylysmy do dziewiatej rano. Dobrze ze jest tu tak goraco, to klientow strasznie malo, wiec moglam spokojnie sie wyspac. Ale i tak nie czuje sie najlepiej.
Jutro wyjezdzam, pewnie bede miala utrudniony dostep do netu, wiec moje notki pojawialy sie beda rzadziej.
Dzis tez nic ciekawego nie napisze. Umieram bowiem...
wtorek, 21 czerwca 2005, profesjonalistka