W poszukiwaniu szansy na urzeczywistnienie moich życiowych ambicji, a także zniechęcona nudą małołóżkowego życia, wstałam i włączyłam telewizor.
Dowiedziałam się, że jogurty Danona są zawsze w lodówce za sałatą, łopatka wieprzowa bez kości w Carrefourze kosztuje 7,49zł/kg, pewnej osobie skończył się papier do dupy, ale co z tego skoro smsy w 36 i 6 nigdy się nie kończą. Oczywiście zawsze akurat w tym momencie, kiedy jem, wrzucą jakąś reklamę o podpaskach, tamponach, wzdęciach lub zatwardzeniu.
Programy, mające pełnić funkcje informacyjne, są o gównie. O niczym. Są szmatławcami na poziomie tabloidów. Kogo obchodzi, że jakaś idiotka dała się wyjebać na 400tysięcy, typowi, którego kochała. Reportaż ten zatytułowany był 'Zakochała się w mężczyźnie, który ją oszukał'. Ja pierdolę. To już chyba moje tematy są lepsze, ja napisałabym coś trafiającego do wszystkich kręgów społecznych, coś w stylu 'Ogarnijcie jaka idiotka'.
Zrobili kobiecie tylko darmową reklamę, ukazali jaka jest samotna, zrozpaczona, pełna desperacji, doczepili jej etykietkę 'daję się ruchać na kasę, może i ty skorzystasz?'. Gówno prawda, że programy te ostrzegają inne kobiety przed takimi mężczyznami, tylko idiotki nie wiedzą, że nie daje się chłopakowi nawet prezentów, kosztujących powyżej 100zł, a te wyjątkowo inteligentne wiedzą, że i tej stówki żal- lepiej z nim zerwać. Podobnie wygląda sytuacja w małżeństwie, trzeba być wyjątkową ciotą, żeby nie umieć powiedzieć tej 'najważniejszej osobie w życiu':
-E, weź mi tu podpisuj intercyzę, a jak nie to won!
Jak ktoś jest idiotą, to co na to poradzić? To tak jakby upośledzonemu umysłowo powiedzieć, żeby zaczął rozwiązywać równania fizyczne. Ogólnie kobieta ta, widziana jest teraz przez społeczeństwo jako głupia desperatka. Życzę jej, żeby po tym programie, znalazła normalnego faceta, który nie będzie wstydził się powiedzieć, że z nią jest, a jednocześnie nie będzie chciał jej kasy. Prawdopodobieństwo zaistnienia takich zdarzeń graniczy z zerem, gratuluję zatem decyzji o nagłośnieniu sprawy. 'A co miałam zrobić?' mogłaby spytać. Nie dać się wyjebać i tyle.
Drugi program: konkurs na najlepsze wesele, 4 pary. Ta zwycięska, leci na miodowy miesiąc do jakiegoś ciepłego kraju. Już chciałam przełączyć, kiedy usłyszałam, że to właśnie oni będą się wzajemnie oceniać i padnie dużo ciętych komentarzy. No, wreszcie ktoś się powyzywa, będzie śmiesznie, jedziemy. 3 pary hetero i 1... pedziów. W dupę jebana mać, żeby jeszcze tą chorobę propagować w TV. Było od razu czarnuchów wpierdolić i pokazać jak inni upierdalają się węglem, żeby być tacy jak oni.
1 para: panna młoda to jebany wielki tłusty prosiak, siedzący wiecznie przy komputerze, wpierdalający i szukający na licytacjach tanich okazji. Mają dziecko, które pomimo tego, że miało góra 2lata, żyło własnym życiem i chadzało również własnymi ścieżkami. Jak powiedziała jego matka pies (zapomniałam imienia) 'jest jej dzieckiem numer 1'. Z nim na smyczy poszła do ołtarza. Fakt faktem- był ładniejszy niż to jej spierdolone dziecko. Budżet weselny: 2tysiące funtów, 300 gości. Uroczystość odbyła się w czymś, co przypominało salę gimnastyczną w szkole, a krzesełka wyglądały jak te, które mają nasi nauczyciele. Przyjęcie natomiast odbyło się w klubie rugby. I żeby ona nie była taka skąpa i nie miała po prostu pieniędzy, nawet bym ją zrozumiała. Wszystko napierdalało tandetą, a sukienka, w którą nie wiem ile osób musiało ją wciskać, świeciła się jakby była z odpustu, cała w cekinach. Żal mi dupę ściska, kiedy widzę takich ludzi, będących w stanie zjeść gówno spod siebie, byleby tylko zaoszczędzić.
2 para: czarna gruba dama, z pierdolcem na punkcie różowego koloru. Budżet: 12 tysięcy funtów. Wszystkie ozdoby- różowe. Już myślałam, że w różowej sukience przypierdoli zamiast w białej. Ty sobie jaja kurwa robisz czy chajtasz się dzisiaj?- pomyślałam. Musiała zrobić z siebie w telewizji idiotkę, nie mogła zachować powagi chociaż na trochę i zrobiła lipę przyszłemu mężowi, przed całą jego bliższą i dalszą rodziną. Zresztą i tak wyjebałabym taką idiotkę, która zrobiłaby z naszego ślubu coś ala rywalizację z innymi. Sprzedała ich prywatność, za głupią wycieczkę do ciepłych krajów, a i tak jej nie wygrała
3para: Krysssiaaa! Jej imię pamiętam, bo polskie było. Każdą jej wypowiedź dokładnie analizowałam. Ona nie mogła być Polką, jej rodzice pewnie są. Miała zajebisty brytyjski akcent, twardy, sepleniący, nawet amerykanie mają wiele trudności z nauczeniem się go, co jeszcze raz potwierdza moje założenie o jej polskich korzeniach. Krystyna była ładna, dopóki się nie uśmiechnęła, ukazała wtedy swoje wykurwiście koślawe i żółte zęby, fuj. Budżet: 12tysięcy funtów, i to chyba było najlepsze wesele, wszystko jakieś takie gustowne, normalne, ładne.
4para: pedzie. Budżet: 35 tysięcy funtów. Wszystkiego było za dużo, przepych i jak dla mnie, było lepsze jedynie od ślubu 1 pary. Dziwne, w jaki sposób przepych i zbytnie skąpstwo w ten sam sposób graniczy z tandetą. Ale wygrali i zaczęli się lizać. Dżizes kurwa, ja jem!- pomyślałam, po czym wyplułam to, co miałam w buzi na talerz. Przestali.
-Teraz to możecie się nawet i pierdolić, bo ja to se zaraz rzygnę.
Ludzie w telewizji sprzedają swoją prywatność, robią z siebie idiotów i ofiary losu.
niedziela, 12 lutego 2012, nastive