Znalazłam dzisiaj jeden z pierwszych swoich tekstów. Napisałam go w wieku 16 lat na swoim pierwszym blogu o kosmicznych statystykach znanym jako Pamiętnik Gówniary. Już wtedy miałam wpojony niepoprawny romantyzm, wynikający oczywiście z obserwacji moich niedojebanych kolegów, którzy posuwali wszystko co się rusza i opowiadali jak to robią. Enjoy!
Nie wytrzymuję, kiedy słyszę zrzędzenie typu: 'ona mi dupy nie chce daaaać' czy 'co mam zrobić, żeby mi dała?'. Instrukcje wymienione niżej podpowiedzą Ci, jak masz zachowywać się w takich sytuacjach.
Oglądałam jakiś sitcom i zainspirowała mnie wypowiedź jednej z bohaterek, brzmiąca mniej więcej tak:
-To już trzecie spotkanie, trzeba się na nim odwdzięczyć za 2 poprzednie spędzone w restauracjach.
'Mądra kobieta!' pomyślałam. Skoro facet udupił na nią tyle kasy, to niech se chociaż pobzyka. Zresztą ile mogłaby mu nie dawać? Każdy normalny facet wkurwiłby się po trzecim spotkaniu.
'Dziewczyno, nie oddawaj się na pierwszej randce!', słyszę w radiu. No pewnie, oddaj się na trzeciej, drugą możesz spokojnie zakończyć na analu. A, i pamiętaj: nigdy nie rób laski na pierwszej randce, na drugiej już możesz, ale nie na pierwszej.
Ty też powinieneś zwracać uwagę na rozwój waszego życia seksualnego- jeżeli obciągnęła Ci na pierwszej randce, pomyśl ile chujów już mogła w tej mordzie mieć? I weź tu potem całuj wszystkie ptaki z miasta. Jeżeli na drugiej, to nie jest tak źle, skoro wytrzymałeś na rozmowie z nią wcześniejsze spotkanie, a dodatkowo zdecydowałeś się na następne. Wielu nie ma takiej cierpliwości, dlatego zrezygnowali z tej przyjemności.
Wychodzi na to, że aby zaliczyć dziewczynę, trzeba ją zapraszać do restauracji. Zdaję sobie sprawę, że jest to dosyć kosztowne przedsięwzięcie, dlatego przedstawię Wam alternatywne wyjścia: okoliczny MC Donald również jest restauracją, a ponadto ma coś takiego jak strefę dobrych cen, czyli kupujesz jej frytki, bułkię i picie po 3 zł. To już wychodzi 9zł, zawsze możesz ograniczyć je do 6, wypierdalając z jadłospisu frytki i uzasadniając to tym, że i tak ma za dużą dupę. Jeżeli będzie zależało jej na romantycznym nastroju, weź żarcie na wynos i zabierz ją do kościoła- tam jest w chuj świeczek i kwiatów, a dodatkowo wejściówka nic nie kosztuje. Będziesz musiał odpierdolić 3 takie spotkania, jednak to trzecie, powinno się zakończyć tak jak mówię. W przeciwnym wypadku, śmiało możesz nazwać ją 'kurwą, blacharą' i mieć ją w dupie.
Wśród płci męskiej panuje przekonanie, że dziewczyna upita to dziewczyna zdobyta. W pewnym sensie jest w nim dużo racji, ale nie dotyczy każdej i w tym właśnie tkwi problem. Polecam takie, które nie mają na co dzień styczności z alkoholem, gdyż jest to cheaper version, oraz te, zamieniające się po wypiciu w niewyżyte suczki. Jest jeszcze jeden drobiazg, warto o nim wspomnieć, a mianowicie jest nim to, że zawsze może powiedzieć, że była pijana, wykorzystałeś ją, zgwałciłeś i będziesz jej płacił dokładnie 33tysiące odszkodowania. Sylwia zna taki przypadek. Pomyśl, czy warto płacić tyle za 10sekund Twojego spinania się i czy nie lepiej pójść do prostytutki.
Wydaje mi się, że powinieneś postawić na szczerość i powiedzieć jej o co Ci chodzi. Proponuję, abyś zrobił to mniej więcej tak:
-Słuchaj, kurwa. Mam już dosyć uganiania się za Tobą. Już dawno powinnaś mi dać, ale że jeszcze tego nie zrobiłaś, oznacza, że jesteś tępą pizdą, a z taką życia marnować sobie nie będę. Idę do takiej, która da mi to, czego Ty mi nie chcesz dać. Nie płacz, bo to, że znamy się dopiero pół godziny nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
Prawda jest taka, że z góry trzeba odrzucić idiotki, mające wyryte w bani błędne stereotypy, typu 'dam ci po ślubie, jak cię polubię' i te, obciągające na pierwszej randce, czyli cnotki niewydymki i głupie kurwy, do jednego worka, ye.
sobota, 11 lutego 2012, nastive