pierwsza odpowiedź, która mi przyszła do głowy to taka, że MAM DZIECI DO KOCHANIA.
Druga to taka, żebym miała się o kogo zamartwiać przez całe zycie.
Trzecia to taka, że to one dadzą mi (mam w każdym razie nadzieję taką) wnuki, czyli kogoś kogo będe mogła rozpieszczać!
A ostatania jest taka, że nie wyobrażama sobie żebym miała ich nie mieć.
Ja mam to już za sobą. Teraz dzieci - sama radość (jak już mają koło trzydziestki i jaką taką stabilizację). No i sam początek - do kilku lat. W międzyczasie trzeba jakoś przetrwać :-)
2009/08/04 10:48:56Ja chciałam mieć przyjaciół:) Czy mi się udało? To się okaże... Na razie nie jest źle:)
2009/08/04 10:13:49Przede wszystkim, by nie być samotnym na starość. Miałam ciocię już śp., która niestety nie miała dzieci i była bardzo samotna, mimo że ją odwiedzaliśmy czasami, miała ciągle niedosyt. A jak umierała, to trzeba było się nią opiekować i było ciężko, bo nawet gdybyśmy ją umieścili w hospicjum, to kto by ją wtedy odwiedzał?
A dzieci to też wielka radość, szczególnie, kiedy są małe i takie rozkoszne.
Zresztą Twoje też odnoszą sukcesy? :)
Ja też już nie wiem, więc nie pomogę.
A tu ciekawostka. blox.blox.pl/2009/08/349MB-do-wziecia.html
Bogaci mają je głównie dla lansu. A normalsi... hmm... może żeby sąsiadom się nie nudziło?
2009/08/03 17:58:21dopiero dziś?
i tak cię późno złapało,
ja mam młodsze dzieci i już od jakiegoś czasu borykam się z tym pytaniem ;]