Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

Gość: m7, 91.198.177.*

No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak bić się w piersi. Faktycznie debatę oglądałem za żywo, z tym że transmisja ciągle mi się zacinała. Po obejrzeniu jeszcze raz na spokojnie muszę stwierdzić, że faktycznie było kilka bardzo sensownych wypowiedzi w tym przede wszystkim przez osoby podane przez Ciebie (w kwestii formalnej to wiem kim są te osoby). Pisząc wcześniej miałem raczej na myśli tych boksujących powietrze.

Być może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. Pisząc o kwestiach technicznych miałem na myśli to że argument ten zniknął/utonął w wypowiedziach dyskutantów. Nie chodziło mi wcale o wnikanie w szczegóły. Osobiście uważam, że ta kwestia jest ważna, bo po co tworzyć rejestr, który można ominąć i nie trzeba do tego zbyt fachowej wiedzy. Oczywiście obecnie świadomość tego ma faktycznie niewielka część użytkowników, ale jak to zazwyczaj bywa, jeśli pojawia się ograniczenie, to ludzie zaczynają kombinować jak je obejść. Pojawiłyby się zatem w sieci łopatologiczne poradniki dla tych "nieuświadomionych" - vide pieniądze publiczne przeznaczone na rejestr po części zostałyby zmarnowane.

Zresztą panowie, nie wiem czy jest sens w ogóle na ten temat dyskutować:
proponuję dwa linki:
wiadomosci.onet.pl/2126844,18,1,1,,item.html
piechocinski.blog.onet.pl/Nie-bedzie-blokowania-stron,2,ID400178192,n

Kto wie czy Paweł Wimmer nie miał racji pisząc moim zdaniem Tusk przyszedł na debatę z gotową decyzją i nie była ona wynikiem dyskusji na spotkaniu .

2010/02/11 08:44:49

urzednikpubliczny

m7:
Nie przypominam sobie kwestii anonimowości, ani też argumentu chyba najlepiej obalającego sprawę rejestru, tj. wszelakiego rodzaju bramki proxy czy inne anonimizery, które bez problemu pozwolą taki rejestr obejść. Dziwi mnie to, że jakoś nikt o tym nie wspomniał. Może to świadczyć o słabym przygotowaniu "technicznym" ze strony internautów.


Rozmowa o technikaliach ma sens, gdy po obu stronach siedzą ludzie, którzy będą się rozumieć. Oczywiście można wygłaszać monologi na temat VPN, anonimizerów, proxy, IPv6, protokołów oraz usług, ale po co? Przecież realne pojęcie o tych rzeczach ma raptem parę procent osób korzystających z Sieci w Polsce.

Podczas spotkań tego typu należy rozmawiać o mechanizmach i o tym było to spotkanie. Lepiej wyjaśniać, że taka ustawa jest zła, że eksperci nie mają pojęcia o realnym funkcjonowaniu Sieci etc., niż tracić czas na dyskusje, ile sekund zajmie obejście blokady tym, a ile innym sposobem.

Mówienie o słabym przygotowaniu technicznym zaproszonych gości jest raczej dowodem na własne braki wiedzy. Było tam sporo osób z bardzo długim doświadczeniem praktycznym, choćby Marek Hołyński czy Tomasz Barbaszewski. Reszta może być mniej znana, ale jeśli ktoś piszący o informatyce w Polsce nie kojarzy Hołyńskiego, to...

Z mojej perspektywy, czyli człowieka pracującego w administracji samorządowej, to spotkanie było bardzo konkretne. Mimo zaciekłej obrony mam wrażenie, że Premier i jego pomocnicy otrzymali od gości parę kubłów zimnej wody. W kategoriach bokserskich pewnie nikt nie mówiłby o nokaucie, ale rząd został wypunktowany aż miło.

2010/02/07 17:45:13

prwimmer

@m7 - ja mam na ten temat wiedzę raczej dość ogólną, więc się tam nie pchałem, polegając na kwalifikacjach osób takich, jak choćby VaGla czy Tarkowski. Myślę, że to fachowcy powinni teraz pozostawać w kontakcie z biurem legislacyjnym rządu.

2010/02/06 23:37:15

gadovsky

Moj komentarz do debaty:
www.gadzinowski.pl/premier-tusk-nie-sharmonizuje-internetu/

2010/02/06 23:35:44

Gość: m7, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Gratuluję, moim zdaniem, bardzo trafnej diagnozy tego spotkania.
Nie oglądałem debaty od początku, ale również nie przypominam sobie kwestii anonimowości, ani też argumentu chyba najlepiej obalającego sprawę rejestru, tj. wszelakiego rodzaju bramki proxy czy inne anonimizery, które bez problemu pozwolą taki rejestr obejść. Dziwi mnie to, że jakoś nikt o tym nie wspomniał. Może to świadczyć o słabym przygotowaniu "technicznym" ze strony internautów. Osobiście uważam, że Pan tam powinien być. Dla mnie poza Waglowskim i może kilkoma innymi wypowiedziami, właściwie nikt nic sensownego nie przekazał.

2010/02/06 23:33:20

piotr.mikolajski

Ale rozgłosu w mediach praktycznie nie było. Jeden artykuł w Gazecie Prawnej na temat RSiUN i to wszystko. Cała reszta to miałkie teksty na temat paru akcji na Facebooku, interesujące dziennikarzy wyłącznie na zasadzie sensacji. Ot, taki ciut bardziej realny wieloryb w Wiśle. O merytoryce mało kto się wypowiadał.

Premier spokojnie na tym spotkaniu mógł wygłosić parę formułek, zbyć uczestników paroma gładkimi stwierdzeniami i tyle. O tym, że było inaczej, świadczy szereg detali, niewidocznych dla większości. Sposób organizacji, rozsadzenie osób etc. to są wskazówki, że debata rzeczywiście miała być debatą. Oczywiście co Donald Tusk miał w głowie przed, w czasie i po spotkaniu, tego nie wie nikt.

Co do formuły -- jako uczestnik uważam, że była odpowiednia. Można było spokojnie wysłuchać tego, kto i co ma do powiedzenia. Wiem, że gorzej to wygląda w transmisji, niż na żywo i może stąd wrażenia o teatralności. A spotkania roboczego po prostu nie da się zrealizować przy ~30 osobach w ciągu 2-3 godzin. Spotkania robocze to rozmowy 6-8 fachowców trwające kilka godzin, gdy obie strony mają uzgodniony zakres tematyczny i konkretne zagadnienia do przedyskutowania.

2010/02/06 20:52:58

prwimmer

@Piotr - kocio też ma wątpliwość, czy na pewno to wynik debaty, czy też rozgłosu w mediach.
Dobrze, że rejestrujesz wpisy - to dobry przegląd.
Dla jasności, ja nie podważam sensowności spotkania, bardzo je chwalę. Natomiast formuła była zbyt teatralna, a za mało robocza.

2010/02/06 19:30:47

piotr.mikolajski

Burza wokół sprawy toczyła się w Sieci, w mediach była ledwie zauważona. Zresztą bardzo symptomatyczne było wczorajsze zachowanie dziennikarzy -- zaczęli opuszczać salę zaraz po wyjściu DT. Nie interesowała ich dalsza część spotkania, która przecież była równie ważna. Była tam mowa o kolejnych spotkaniach, o ustaleniach dotyczących publikacji materiałów etc.
Takie zachowanie dziennikarzy sugerowało moim zdaniem jedno -- czekali albo na jakiś happening zaproszonych gości, albo na jakąś ewidentną wpadkę Premiera. Ustalenia przekazali, bo coś przekazać musieli, ale raczej widać było zawód -- nie było show...

Czytając dziś słowa krytyków zastanawiam się, jakie były oczekiwania. Wnioskując po znacznej części, powinniśmy przynajmniej spalić budynek URM. Droga do społeczeństwa obywatelskiego bardzo daleka...

Będąc na spotkaniu miałem okazję słuchać Premiera i patrzeć na jego zachowanie. Z pewnością nie przyszedł z gotową decyzją. Sądzę, że chciał przedstawić stanowisko rządu i wyjaśnić czemu jest ono dobre. Dopiero rzeczowa krytyka konkretnych zapisów i wyjaśnianie, czym to "pachnie" trochę zmieniło jego punkt widzenia. Na ile, tego nie wiem. Wiem, że część zarzutów zrobiła wrażenie dużo większe i potencjalnie bardziej dalekosiężne, niż wszyscy się spodziewali.

Nie wiem, co pokazywano w debacie, ale moim zdaniem te trzy godziny były dla DT znacznie trudniejsze, niż dzień wcześniejsze 13 godzin w komisji z posłanką Kempą.

PS. Reprezentatywność zaproszonych była oczywiście żadna i chyba wszyscy zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Siłą rzeczy mogłem reprezentować tylko tych, którzy mają taki sam punkt widzenia, jak ja. Kogo Maciek by nie wybrał, byłby za to tak samo krytykowany...

2010/02/06 13:36:40

prwimmer

@Raj - moim zdaniem Tusk przyszedł na debatę z gotową decyzją i nie była ona wynikiem dyskusji na spotkaniu. To już raczej wcześniejszej burzy wokół sprawy.

2010/02/06 13:00:00

Gość: raj, *.multi-play.net.pl

No ale nie napisałeś w swojej notce najistotniejszej rzeczy - że najważniejszą rzeczą jaka wynikła z tej debaty było osiągnięcie naszego celu, tzn. wycofanie się premiera z przepisów o RSiUN. W tym kontekście zastrzeżenia dotyczące sposobu organizacji debaty, liczby uczestników, ich przygotowania itd. są raczej drugorzedne...

2010/02/06 12:55:38

prwimmer

@Andrzej - tak, ten propagandowy wydźwięk (bez negatywnych konotacji, ma się rozumieć) był tutaj chyba najistotniejszy.

2010/02/06 00:34:19

Gość: andrzejgomulka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Debata była promowana jako spotkanie z Internautami. Stąd pewnie tak spora grupa zaproszonych gości, aby debata wyglądała na bardziej otwartą i nie powstało wrażenie, że debata ignoruje różnorodne grono internautów. Ale gdzie wiele głosów trudno o jakąś pogłębioną dyskusję nad konkretnym projektem ustawy (quizy w stylu 100 pytań do są bez sensu). Mam nadzieję, że kolejna debata jeśli się odbędzie powinna być bardziej ukierunkowana.

2010/02/05 22:42:12

rafiozzo

Pawle, nieprzygotowanie osób wynikało z chęci jedynie wystąpienia w tej debacie. Pokazaniu swojego ryja i zaistnieniu gdzieś tam w eterze. Na pewno wielki minus dla Maćka, że w doborze osób kierował się osobistymi koneksjami i interesami. Smutne.

2010/02/05 18:03:40

prwimmer

@Kosciak - brak przygotowania szeregu osób był największym problemem, bo spowodowało to bicie piany, w której utonęły najistotniejsze kwestie.

2010/02/05 17:28:34

kosciak1

Rozczarowanie na pewno nie. Owszem, zawsze może być lepiej... Zawsze można lepiej dobrać rozmówców...
Ale przecież poruszono sporo ważnych kwestii, sądząc po reakcji premiera chyba udało się uzmysłowić stronie rządowej wagę kilku problemów. Jest też szansa na dalsze konsultacje.

Szkoda tylko, że równolegle trwało przesłuchanie przed komisją śledczą i żadna telewizja nie zdecydowała się na transmisję na żywo.

2010/02/05 17:23:29

Gość: Jurgi, *.icpnet.pl

Ważne, bo okazuje się, że można wymusić na władzy liczenie się z naszymi opiniami. Czas pokaże, na ile skutecznie.

2010/02/05 17:03:28
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt