Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Komentujesz wpis:

2012, czyli biedny Gordon

Autor:
Zapamiętaj Aby dodać komentarz na tym blogu, musisz się zalogować. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

dobrypiotrek

@Ale to czarni mają więcej czasu ekranowego

Bzdura.

@Po prostu uważam, że takie filmy zawsze w fajny sposób odbijają nastroje czasu w którym powstają

To bardzo odkrywcze.

@Since I have you....możesz mi troszkę rozwinąć dlaczego tak bardzo podobał "Solista"? I dlaczego w porównaniu do Jakuba Gałki z SPF(jak i wielu innych ludzi) widzisz w tym filmie(prawdopodobnie) więcej niż tylko rzecz skrojoną pod gusta akademików? Napisałeś w sumie tylko o aktorach a bardzo mnie to ciekawi.

Napisałem w sumie tylko o aktorach właśnie dlatego, że uważam, że aktorzy są najmocniejszym punktem tego filmu. A poza tym jest ładnie nakręcony i tym bardziej emocjonujący, że opowiada prawdziwą historię (bez większych przekłamań z tego co wiem o prawdziwym Ayersie).

@Bo mój kolega, który jest fanem Beethovena uważa, że jego muzyka została wykorzystana w tym filmie powierzchownie i że nie tworzy żadnego znaczenia.

No więc skoro Twój kolega jest fanem Beethovena, to prawdopodobnie poszedł na ten posłuchać Beethovena. Ja fanem Beethovena nie jestem, dlatego poszedłem pooglądać Jamie'ego Foxksa i Roberta Downeya, których fanem jestem.

2009/12/03 15:50:22

bartek_swiader

@A zauważyłeś, że też biali i żółci?

Zauważyłem. Ale to czarni mają więcej czasu ekranowego.

To rzeczywiście dziwne w czasach, kiedy prezydent USA jest czarny.

Ale ja nie piszę, że to dziwne w czasach, kiedy prezydent USA jest czarny. Wręcz przeciwnie. Napisałem tylko jak w porównaniu z "Dniem..." te trzy role się odwróciły. Spokojnie. Po prostu uważam, że takie filmy zawsze w fajny sposób odbijają nastroje czasu w którym powstają(1996 - zagrożenie z kosmosu, 2004 - efekt cieplarniany, 2009 - coś na wzór biblijnego potopu).

@Zresztą Morgan już w 1998 był prezydentem w "Dniu zagłady".

Ale poza tym w drużynie było więcej białych i w ogóle tu się nie da już tak fajnie porównać bo "Dzień..." ma więcej punktów wspólnych z "Armageddonem" niż z katastroficznymi flickami Emmericha.

Ale to jest sarkastyczne, pesymistyczne czy jakie? Bo brzmi, jakbyś sądził, że czarni się nadają tylko do rapu i NBA.

Przewrażliwiony jesteś na tym punkcie. To nie miało zabrzmieć ani pesymistycznie, ani sarkastycznie. A nawet osobiście wolę Ejiofora od Goldbluma i Smitha od Cusacka.

Since I have you....możesz mi troszkę rozwinąć dlaczego tak bardzo podobał "Solista"? I dlaczego w porównaniu do Jakuba Gałki z SPF(jak i wielu innych ludzi) widzisz w tym filmie(prawdopodobnie) więcej niż tylko rzecz skrojoną pod gusta akademików? Napisałeś w sumie tylko o aktorach a bardzo mnie to ciekawi.

Bo mój kolega, który jest fanem Beethovena uważa, że jego muzyka została wykorzystana w tym filmie powierzchownie i że nie tworzy żadnego znaczenia. Po prostu gra solista, gra orkiestra i tyle. Zero inwencji.

2009/12/03 09:55:01

dobrypiotrek

@A zauważyliście, że role intelektualistów obsadzają czarni?

A zauważyłeś, że też biali i żółci?

@W "Dniu..." prezydentem był Bill Pullman. Teraz gra go Danny Glover.

To rzeczywiście dziwne w czasach, kiedy prezydent USA jest czarny. Zresztą Morgan już w 1998 był prezydentem w "Dniu zagłady".

@Takie czasy

Ale to jest sarkastyczne, pesymistyczne czy jakie? Bo brzmi, jakbyś sądził, że czarni się nadają tylko do rapu i NBA.

2009/12/02 22:21:52

bartek_swiader

A zauważyliście, że role intelektualistów obsadzają czarni?

W 1996 roku w "Dniu niepodległości" Will Smith grał everyman'a, ojca rodziny z amerykańskich przedmieść na którego oczy wszystkich zwrócone są pod koniec filmu. W "2012" tego everymana gra wymoczkowaty Cusack. Pokazuje to przy okazji ładnie, że brakuje w najnowszym filmie bohatera z charyzmą i zabawnymi one-linerami.

W "Dniu..." prezydentem był Bill Pullman. Teraz gra go Danny Glover.

Dobrym naukowcem odkrywającym zagrożenie kiedyś był Jeff Goldblum. W 2009 roku naukowcem jest Chiwetel Ejiofor.

Takie czasy

2009/12/02 03:09:22

dobrypiotrek

A skojarzyłeś, że Gordon, chirurg od cycków, to reżyser "Dróżnika" i "Spotkania"? Pewnie dzięki rolom w takich gniotach jak "2012" zarabia na kręcenie swoich fajnych filmów :-).

2009/12/01 20:46:51

popkuriozysta

mało rozmachu w finale? no przecież statki kosmiczne były: popkuriozum.blox.pl/2009/11/Apokalipsa-wedlug-Mossakowskiego.html

2009/12/01 08:17:44
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt